Zasada działania jest prosta – przedsiębiorca rejestruje się na stronie i przedstawia swój projekt biznesowy lub po prostu szuka zagranicznego partnera biznesowego. Za pośrednictwem bazy danych izby zostanie skontaktowany z brytyjskimi firmami, które mogłyby być zainteresowane współpracą (system działa w dwie strony – brytyjscy przedsiębiorcy mogą w ten sam sposób poszukiwać polskich firm).

Oprócz tego firmy zarejestrowane na stronie mogą uzyskać raporty i analizy rynkowe, które pomogą im podjąć decyzję, czy ewentualna inwestycja na rynku polskim lub brytyjskim się opłaci. – W zależności od wielkości firmy dostęp do zawartości portalu będzie kosztować od 2 tys. do 6 tys. zł rocznie – mówi w rozmowie z „DGP” Sławomir Dyduch z firmy Royal Solutions, która zaprojektowała stronę.

Choć system nawiązywania kontaktów biznesowych działa w obie strony, to jednak jego twórcy nie kryją, że chodzi przede wszystkim o zachęcenie brytyjskich firm do inwestowania w Polsce. Przedsiębiorstwa z Wysp robią to raczej niechętnie – mimo zachęt inwestycyjnych i nawet 50-proc. ulg podatkowych do 2020 r. brytyjskie firmy stanowią zaledwie 2 proc. przedsiębiorstw ulokowanych w polskich specjalnych strefach ekonomicznych. Dla porównania, niemieckie podmioty stanowią 17 proc. tej liczby.

Jedyną większą inwestycją brytyjską w Polsce w najbliższych miesiącach będzie lokalizacja w Krakowie centrum usług wspólnych firmy Capita, lidera brytyjskiej branży outsourcingowej. Inwestycja ma zapewnić ok. 200 miejsc pracy.

– Brytyjczyków odstraszają polskie regulacje prawne. Do tego dochodzi brak wiedzy na temat polskiego rynku – twierdzi Adam Żołnowski, analityk z PricewaterhouseCoopers. Jego zdaniem błędem jest to, że promocja polskiego biznesu ogranicza się do Londynu, podczas gdy większość angielskich firm, które mogłyby być zainteresowane nawiązaniem współpracy, zlokalizowana jest gdzie indziej.

Polska ma większą nadwyżkę handlową z Wielką Brytanią niż z jakimkolwiek innym partnerem handlowym na świecie. W zeszłym roku największy wzrost wartości eksportu polskiego odnotowano w branżach komputerowej (o 89 proc. więcej niż w 2009 r.), motoryzacyjnej (wzrost o 68 proc.) i farmaceutycznej (o 45 proc. więcej wyeksportowanych leków).