Wśród ubiegłorocznych debiutantów na NewConnect aż 12 spółek musiało korygować prognozy wyników, zawarte w dokumentach informacyjnych przekazywanych inwestorom. Takich podmiotów było w sumie ponad 20. Najbardziej skrajnym przykładem jest spółka Microtech International, która początkowo prognozowała ubiegłoroczny zysk na 1,1 mln zł, a ostatecznie zakończyła rok ze stratą 550 tys. zł.

Eksperci przekonują, że w korygowaniu prognoz finansowych nie ma nic złego i każdy powinien mieć do tego prawo. – Wszystko zależy od tego, jak istotne nastąpiło odchylenie rzeczywistej realizacji od prognozowanych wyników. Niewielkie różnice wynikają najczęściej z działania czynników zewnętrznych, na które przedsiębiorstwo nie ma wpływu – mówi Bartosz Zalewski, wiceprezes autoryzowanego doradcy NewConnect – GoAdvisers. Dodaje, że za część przypadków odpowiedzialny jest brak doświadczenia zarządów młodych spółek. – Władze firm często z przesadnym optymizmem postrzegają możliwości rozwoju, tempa zdobywania rynku oraz zwiększania obrotów, a co za tym idzie zysków – uważa Zalewski.

Radosław Tadajewski, prezes innego doradcy – Grupy Trinity, również usprawiedliwia zarządy niektórych spółek, jednak nie pod każdym warunkiem. – Rozumiem sytuację, gdy firma prognozuje zysk czy przychody na poziomie kilkunastu milionów złotych, a następnie w wyniku pożaru traci jedyną fabrykę i ostatecznie ponosi stratę. Ale niektóre przypadki trudno tłumaczyć zdarzeniami losowymi – mówi Tadajewski.

W większości przypadków zarządy spółek tłumaczą niewykonanie planów właśnie przypadkami losowymi czy zaostrzeniem konkurencji albo pogorszeniem kondycji branży.

Specjaliści są zdania, że liberalne zasady informacyjne, jakie obowiązują spółki wybierające się czy też już notowane na NewConnect, to zaleta tego rynku. Dzięki temu pozyskanie kapitału z oferty prywatnej jest tanie, a przeprowadzenie debiutu na tzw. małym parkiecie nie zabiera dużo czasu. Konsekwencją dla inwestorów jest jednak duże ryzyko inwestycji. – Każdy, kto inwestuje pieniądze na NewConnect, zdaje sobie sprawę, że tu można stracić pieniądze. Ryzyko takie można jednak zmniejszyć, solidnie prześwietlając spółkę, której akcje mamy zamiar kupić – mówi prezes Grupy Trinity.

Analitycy uważają, że w najbliższym czasie sytuacji, gdy zarządy diametralnie zmieniają prognozy, będzie mniej. – Na pewno zarządy już notowanych spółek będą bardziej doświadczone i bardziej ostrożne w składaniu obietnic inwestorom – uważa przedstawiciel GoAdvisers.