Jastrząb za jastrzębia

Kadencja obecnego szefa EBC Jeana-Claude’a Tricheta kończy się 31 października. Do tej pory pewniakiem na jego następcę był Axel Weber, który w piątek oficjalnie ogłosił jednak swoją rezygnację ze stanowiska dyrektora Niemieckiego Banku Federalnego (Bundesbank). Szefem EBC może zostać tylko któryś z szefów krajowych banków centralnych. Weber powiedział magazynowi „Der Spiegel”, że jego decyzja wiąże się z silną opozycją przeciwko jego osobie wśród innych państw strefy euro. W ostatnich tygodniach nawet francuski prezydent Nicolas Sarkozy sugerował, że na miejsce Tricheta warto rozważyć inne kandydatury.

Weber kojarzy się z twardą, często na granicy arogancji, walką o niemieckie interesy narodowe. Wbrew panującemu w EBC obyczajowi nie wahał się publicznie odcinać od decyzji banku, z którymi sam się nie zgadzał.

Jest przy tym zwolennikiem restrykcyjnej polityki stóp procentowych, co jest niekorzystne z punktu widzenia zagrożonych bankructwem państw południa Europy (ich zgoda też jest konieczna do przyjęcia paktu dla konkurencyjności Merkel). Właśnie dlatego szefowej niemieckiego rządu trudno było przekonać europejskich partnerów do poparcia Webera – przekonuje „Spiegel”.

Berlin zdecydował się na gambit: wycofanie Webera umożliwia Niemcom powołanie na stanowisko szefa Bundesbanku osoby bardziej do przyjęcia przez resztę eurostrefy. Zdaniem „Spiegla” będzie nią zapewne Jens Weidmann, którego Weber promuje jako swojego dawnego studenta. – To znakomity ekonomista. Od pierwszego dnia w pełni zaangażuje się w pracę na dowolnym stanowisku – komplementował Weidmanna odchodzący szef Bundesbanku w rozmowie z tygodnikiem.

Obecny doradca kanclerz Merkel, który obronił doktorat o europejskiej polityce monetarnej, to kandydat godzący strony sporu o szefa EBC. Choć również ma opinię jastrzębia, nie jest tak radykalny w dążeniu do utwardzania polityki monetarnej jak Weber. Cieszy się przy tym bezwarunkowym zaufaniem Merkel. Podczas szczytów G8 i G20 pełni rolę szerpy, czyli głównego negocjatora niemieckiej delegacji, który doprecyzowuje polityczne postulaty rządu.

Z Francją w CV

Na Weidmanna może też stawiać Francja. Urodzony 43 lata temu ekonomista kształcił się m.in. na uczelniach w Aix-en-Provence i Paryżu, później pracował też w bankach centralnych Francji i należącej do frankofońskiego kręgu kulturowego Rwandy. Jest więc postrzegany jako admirator idei francusko-niemieckiego twardego jądra strefy euro. W obliczu zgłaszanych przez Paryż i Berlin postulatów ujednolicania podatków od przedsiębiorców i silniejszej integracji gospodarek państw strefy euro to dla obu najsilniejszych gospodarek strefy euro wymarzony kandydat.