"Kluczowe jest uznanie, że to Rada Europejska podejmuje de facto decyzje, jeśli chodzi o zarządzanie gospodarcze UE. Takie zapewnienie dzisiaj usłyszałem - że to Rada Europejska, czyli wszyscy przywódcy +27+, 24-25 marca będą podejmować decyzje, jeśli chodzi o jakiekolwiek uzgodnienia dotyczące wskaźników konkurencyjności" - powiedział w środę Dowgielewicz po spotkaniu z szefem gabinetu Van Rompuya, Franciskusem van Daele.

Na wniosek Niemiec, popartych przez Francję, przywódcy państw strefy euro zdecydowali na szczycie 4 lutego, że euroland będzie się bardziej integrował przez zacieśnianie polityk gospodarczych w odpowiedzi na inicjatywę znaną pod nazwą "paktu na rzecz konkurencyjności" i ogłosili szczyt strefy euro, który odbędzie się 11 marca w Brukseli. Polska widzi polityczne zagrożenie podziałem UE i chce być włączona w podejmowanie decyzji.

Zdaniem Dowgielewicza, po negatywnych reakcjach, jakie wywołały francusko-niemieckie propozycje także u niektórych partnerów w strefie euro, słowo "pakt" jest już na wyrost. "Mówimy na razie o wskaźnikach konkurencyjności, tabelkach porównawczych. Dzisiaj jest mi trudno powiedzieć, jaka będzie ostateczna propozycja" - powiedział.

Jego zdaniem, po szczycie 11 marca nie będzie już kolejnych spotkań tylko w gronie krajów strefy euro. "Szczyt w gronie 17 krajów może się odbyć tylko raz. Jeśli byłyby dalsze dyskusje, szczyty o wskaźnikach konkurencyjności, to one będą otwarte dla krajów strefy euro, które będą zainteresowane" - powiedział Dowgielewicz.

Wyraził też przekonanie, że przywódcy strefy euro na szczycie 11 marca skoncentrują się na bieżących sprawach takich jak zwiększenie zdolności kredytowych mechanizmu dla ratowania krajów strefy euro czy też szczegóły wykupu obligacji zagrożonych krajów.

"Szczyt 11 marca będzie się zajmował katalogiem tematów, które są zastrzeżone dla strefy euro i to będą tematy na ten szczyt. Decyzje, które miałyby dotyczyć zarządzania gospodarczego, będą podejmowane na Radzie Europejskiej a nie na tym ewentualnym nieformalnym szczycie eurogrupy 11 marca. Niekoniecznie jest powód, żebyśmy tam byli obecni" - powiedział.

Niemcy stawiają sprawę jasno: skoro ponoszą największy ciężar ratowania zadłużonych państw strefy euro, to wymagają, by koordynacja gospodarcza odbywała się na ich warunkach. Stąd w zgłoszonym przez Berlin pakcie na rzecz konkurencyjności są m.in. propozycje wpisania do konstytucji narodowych krajów strefy euro ograniczenia długu publicznego, zbliżenia polityk w dziedzinie indeksacji płac, systemów emerytalnych czy podatku CIT od przedsiębiorstw.

Dowgielewicz powiedział, że Polska na pierwszym miejscu stawia stabilność finansów publicznych i podaje za przykład wprowadzone u siebie rozwiązania jak konstytucyjne ograniczenie długu publicznego do 60 proc. PKB czy ustawowa reguła ograniczająca wzrost wydatków budżetowych do 1 proc. powyżej inflacji.