Hiszpanie zapowiedzieli, że nie będą zaczynać swoich rządów w polskim banku od zmiany nazwy.

– BZ WBK to w Polsce bardzo dobrze rozpoznawalna marka, dlatego na razie nie będziemy z niej rezygnować – mówi Jose Antonio Alvarez, dyrektor finansowy Banco Santander.

Podobne sytuacje miały miejsce już w innych krajach, np. w Hiszpanii, gdzie na jednym rynku działają dwa banki z tej grupy – Santander i Banesto. Z kolei w Wielkiej Brytanii, gdzie w 2004 r. Hiszpanie przejęli Abbey National, dopiero po 6 latach zdecydowano się na zmianę wyglądu placówek, ale nadal używana jest nazwa Abbey.

Przedstawiciele Santandera przyznają też, że zazwyczaj przejmują instytucje w złej sytuacji, tymczasem BZ WBK to zdrowy biznes. Dlatego nie będzie zwyczajowego cięcia kosztów, z którego Hiszpanie są znani. Zwłaszcza że wierzą w szybki rozwój naszego rynku.

– Polska gospodarka będzie się rozwijać, dlatego uważamy, że klienci będą chcieli brać wciąż kredyty hipoteczne – mówi Juan Rodrigez Inciarte, wiceprezes Grupy Santander, odpowiedzialny za strategię. – Poza tym BZ WBK ma być wciąż bankiem zajmującym się bankowością dla firm. Na rynkach, na których jesteśmy silni w bankowości detalicznej, działamy także w segmencie korporacyjnym – dodaje.

Hiszpanie nie chcą jeszcze zdradzać swoich planów w stosunku do BZ WBK. Mówią tylko, że chcą, aby wszedł do trójki największych instytucji w naszym kraju. Nie podjęli także decyzji, czy wycofać BZ WBK z giełdy. – Z ogłoszeniem bardziej szczegółowych planów musimy się wstrzymać do momentu, kiedy KNF zaakceptuje tę transakcję – mówi Alvarez.

Tej decyzji Hiszpanie spodziewają się w czerwcu lub lipcu. Z ich wypowiedzi jednak wynika, że przynajmniej w sprawie kierownictwa banku podjęli już decyzję. – Ekipa, która pracuje w BZ WBK, nam odpowiada – powiedział Emilio Botin, prezes grupy Santandera.

Hiszpanie nie rezygnują z rozwoju drugiego banku, który mają w naszym kraju. Santander Consumer Bank wchłonie kupiony w sierpniu 2009 r. AIG Bank. Po połączeniu ma powstać instytucja z kompletną ofertą kredytów ratalnych, samochodowych i gotówkowych, dysponująca siecią 200 oddziałów. Jak mówi Piotr Żabski, prezes Santander Consumer Bank, ambicją tej instytucji jest bycie numerem jeden na rynku consumer finance.

Santander w czwartek przedstawił swoje wyniki finansowe. Zysk całej grupy spadł o 8,5 proc., do 8,18 mld euro m.in. wskutek nowych regulacji dotyczących rezerw na złe kredyty, jakie nałożył hiszpański nadzór. Bez tego czynnika spadek zysku wyniósłby 3 proc. Powodem gorszych wyników jest także nie najlepsza sytuacja w Europie. Zysk europejskich spółek grupy spadł aż o 23 proc., do 3,88 mld zł.