Takie wyniki przyniosły badania Ipsosu, przeprowadzone zlecenie firmy Lexmark. Ale producenci od dawna znają przyzwyczajenia Polaków, więc starają się, jak mogą, ułatwiać nam naprawy. W większości przypadków są one dokonywane w domu u klienta.

– W trakcie zgłoszenia naprawy przez klienta pracownik dokonuje wstępnej diagnozy potencjalnej usterki, a następnie wysyła serwisanta, wyposażonego w narzędzia i podzespoły, które mogły ulec uszkodzeniu – wyjaśnia Radosław Jaworski, PR manager Panasonic Polska.

Dodatkowo naprawy na miejscu ułatwia fakt, że w przypadku drobnego sprzętu, np. aparatów, wymienia się poszczególne moduły, co obniża koszty tej usługi.

Na polskiej skłonności do naprawiania zyskują producenci sprzętu, gdyż to oni są głównymi dostawcami części zamiennych.

– W tej branży obowiązuje jednak podobna zasada jak na rynku motoryzacyjnym – im starszy sprzęt, tym więcej tańszych zamienników. Dlatego większe przychody przynosi sprzedaż nowych produktów – tłumaczy Cezary Urynowicz z Sharp Electronics.

Jednak producenci niektórych urządzeń tak naprawdę żyją z usług dodatkowych. Mowa m.in. o producentach drukarek, którzy sprzedają urządzenia po niskich cenach, bo zarabiają przede wszystkim na sprzedaży materiałów eksploatacyjnych, np. tuszów lub tonerów.

Duże znaczenie dla decyzji o tym, czy naprawić, czy też kupić nowy sprzęt, ma cena usługi.