– Obecnie skłaniam się do tego, żeby wszystkie akcje, jakie PPL ma w portach regionalnych, sprzedać inwestorom prywatnym, a środki pozyskane w ten sposób przeznaczyć na podwyższenie kapitału skomercjalizowanego PPL – mówi Tadeusz Jarmuziewicz, wiceminister infrastruktury.

PPL bezpośrednio zarządza tylko lotniskami w Warszawie i Zielonej Górze. Jest za to udziałowcem ośmiu spółek, zarządzających m.in. lotniskami w Krakowie, Katowicach i Gdańsku.

To nieoczekiwana zmiana, gdyż jeszcze do niedawna resort skłaniał się raczej do przekazania akcji lotnisk samorządom. Jednak według Jarmuziewicza w obecnej sytuacji gospodarczej sprzedaż akcji inwestorom zewnętrznym jest najlepszym rozwiązaniem.

– Przekazywanie akcji od jednego partnera, który ma kłopoty, do drugiego, który jest w tak samo trudnej sytuacji, na pewno nie da branży lotniczej żadnego impulsu rozwojowego – zauważa Jarmuziewicz.

Tymczasem PPL pozyskane w ten sposób środki – jak twierdzi wiceminister – przeznaczy na inwestycje w innych miejscach. Jakich? Okęcie, Modlin, Rzeszów i Gdynia – wylicza Jarmuziewicz. Szacuje, że tylko w tych czterech miejscach do 2012 roku należy zainwestować 1,2 mld zł.

– To m.in. dlatego oddanie lekką ręką akcji spółek lotniskowych samorządowcom za bardzo mi się nie podoba – mówi Jarmuziewicz.

Dodaje, że ostateczna decyzja w tej sprawie zostanie podjęta do końca roku.