Ustawa mająca przeciwdziałać wrogim przejęciom zawiera przepis, który utrudni rozwój polskim firmom. Projektodawca broni regulacji, prawnicy krytykują, a posłowie przyznają, że nie wiedzieli, co głosowali
Przedsiębiorca działający na rynku mniej niż dwa lata i chcący przejąć udziały w innej firmie został potraktowany przez ustawodawcę na równi z chińskimi i rosyjskimi funduszami inwestycyjnymi.
Chodzi o zmianę w ustawie o kontroli niektórych inwestycji, którą przegłosowano w ramach tzw. tarczy 4.0. Weszła ona w życie kilka dni temu i w założeniu ma uniemożliwić przejęcia polskich spółek przez wrogi nam kapitał. W praktyce jednak może uniemożliwić nabywanie udziałów w takich spółkach przez firmy z Polski oraz innych państw członkowskich UE, które mają mniej niż dwa lata.