Zdecydowana większość spraw z zakresu kontroli inwestycji prowadzonych przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów będzie kończona w pierwszej, krótszej, fazie analizy – zapowiedział właśnie urząd w opublikowanych na swej stronie wyjaśnieniach proceduralnych w sprawie składania zawiadomień oraz prowadzenia postępowań objętych zakresem ustawy o kontroli inwestycji.
Reklama
Przypomnijmy: w ostatni piątek weszły w życie przepisy mające uniemożliwić wykupowanie polskich firm przez niechcianych u nas inwestorów (Dz.U. z 2020 r. poz. 1086). Zagraniczni inwestorzy – spoza państw UE, EOG i OECD – będą musieli zgłaszać chęć nabycia co najmniej 20-proc. pakietów udziałów w istotnych z polskiego punktu widzenia spółek do prezesa UOKiK.
„Wstępne postępowanie sprawdzające będzie trwało do 30 dni roboczych. Przewiduje się, że zdecydowana większość spraw będzie rozpatrywana w pierwszym etapie. Prezes UOKiK zdaje sobie sprawę z tego, iż trwające długo postępowanie może doprowadzić do rezygnacji z transakcji” – czytamy w dokumencie opublikowanym przez urząd. Zapowiedziano także, iż jeśli tylko oprócz kontroli inwestycji konieczne będzie przeprowadzenie postępowania koncentracyjnego na podstawie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów – w miarę możliwości obie sprawy prowadził będzie ten sam pracownik.
Niektóre sprawy jednak trafią do drugiej fazy, nazwanej właściwym postępowaniem kontrolnym. To już będzie trwało do 120 dni. Urząd zapowiada, że do tego etapu będą kierowane wyłącznie sprawy, które mogą powodować zagrożenie dla porządku publicznego, bezpieczeństwa publicznego lub zdrowia publicznego.

Reklama
„W szczególności dotyczyć to będzie przypadków, gdzie chociażby potencjalnie istnieje np. ryzyko wyprowadzenia produkcji za granicę, zamknięcia zakładu, wyprowadzenia technologii lub zagrożenia w inny sposób działalności prowadzonej przez podmiot objęty ochroną” – wskazuje UOKiK. Urzędnicy wyjaśniają również, że przy tej ocenie istotne znaczenie będzie miała skala działalności przejmowanej spółki. Jeżeli będzie chodziło o mały podmiot, co do zasady zagrożenie dla społeczeństwa należy uznać za mniejsze. A zatem sens kierowania sprawy do tej fazy postępowania, ewentualne wykorzystanie całych 120 dni na zajęcie stanowiska, będzie znacznie mniejszy.
Istotną kwestią jest to, że aby zaistniał wymóg zgłoszenia transakcji, polski chroniony podmiot powinien cechować się odpowiednio wysokim przychodem. Przyjęto, że musi on przekroczyć w Polsce równowartość 10 mln euro w jednym z dwóch lat obrotowych poprzedzających chęć przejęcia. UOKiK w swym opracowaniu wskazuje dodatkowo, iż „wydaje się, że w przypadku, gdy zamiar nabycia lub osiągnięcia znaczącego uczestnictwa albo nabycia dominacji będzie dotyczył podmiotu objętego ochroną posiadającego spółki zależne, przychód uzyskany przez te spółki zależne powinien być zsumowany z przychodem podmiotu objętego ochroną”. I tłumaczy to tym, że transakcje w istocie obejmą również spółki zależne. Zarazem do progu 10 mln euro nie będą wliczane przychody wewnątrzgrupowe (czyli dokonywane pomiędzy przedsiębiorcą objętym ochroną i jego „córkami” bądź pomiędzy samymi „córkami”).
Urząd w dokumencie z wyjaśnieniami zauważa, że obowiązek zgłoszenia nabycia ziści się jedynie w przypadku przejęć podmiotów objętych ochroną (m.in. firmy prowadzące działalność związaną z: energią elektryczną, gazem, paliwami, telekomunikacją, przetwórstwem żywności, produkcją leków, chemikaliów i nawozów, materiałami wybuchowymi, bronią i amunicją oraz wyrobami technologii o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym, tworzące oprogramowanie wykorzystywane w usługach podstawowych dla społeczeństwa, takich jak: energia, paliwa, zaopatrzenie w wodę, zaopatrzenie w gotówkę, płatności kartą, szpitale, sprzedaż leków na receptę, transport oraz zaopatrzenie w żywność i spółki publiczne). Ale nie oznacza to wcale, że w danej chwili przejmowany podmiot musi prowadzić tego typu działalność.
„W przypadku jeżeli dany przedsiębiorca prowadził działalność objętą ochroną, ale jej nie prowadzi w danej chwili, to należy uwzględnić, czy jest to trwałe zaprzestanie tej działalności, czy jedynie chwilowe. W tym drugim przypadku nie można mówić o niewykonywaniu tej działalności” – przekonuje urząd. A zatem w takim przypadku zamiar nabycia musi być zgłoszony.
Zgodnie z nowo obowiązującą ustawą osiągnięcie lub nabycie znaczącego uczestnictwa czy dominacji w przedsiębiorstwie podlegającym ochronie bez złożenia zawiadomienia lub pomimo sprzeciwu prezesa UOKiK będzie nieważne z mocy prawa. Dodatkowo grozić za to będzie kara grzywny w wysokości do 50 mln zł oraz kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do pięciu lat.