statystyki

Dramat małych firm. Koronawirus zamknął rynek, najgorsza jest niepewność

autor: Mira Suchodolska20.03.2020, 07:22; Aktualizacja: 20.03.2020, 07:55
Super, że przez trzy miesiące nie będę musiała płacić składek ZUS, ale skąd wezmę pieniądze po tak długim czasie bezczynności i niezarabiania, żeby oddać? – pyta retoryczne współwłaścicielka siłowni

Super, że przez trzy miesiące nie będę musiała płacić składek ZUS, ale skąd wezmę pieniądze po tak długim czasie bezczynności i niezarabiania, żeby oddać? – pyta retoryczne współwłaścicielka siłowniźródło: ShutterStock

Wirus-świrus – śmiali się jeszcze niedawno. W jednym momencie zmieniło się wszystko. Nie, nie zachorowali. SARS-CoV-2 zaatakował ich biznes.

M ar ia od lat prowadzi ze wspólniczką si łownię dla pań na Śląsku oraz organizuje kursy pływania dla najmłodszych. To nie jest łatwy biznes, bo konkurencja olbrzymia, trzeba się nieźle nagłowić, żeby utrzymać klientów. Część pracowników jest na etatach, większość instruktorów była zatrudniona na umowy zlecenia. Była. „Drogie panie, z niezależnych od nas przyczyn, jesteśmy zmuszeni zawiesić zajęcia w naszym klubie” – ogłosiła 12 marca na Facebooku. Dalej było o tym, że karnety zachowają ważność na czas po epidemii. I życzenia zdrowia. Problem z kursem pływania sam się rozwiązał, bo miasto zamknęło pływalnię. Na razie do końca miesiąca, ale jest raczej pewne, że kłódka na drzwiach powisi jeszcze ładnych kilka, kilkanaście tygodni. Albo i dłużej.

Magazyn DGP okładka 20 marca 2020

Magazyn DGP okładka 20 marca 2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Co można zrobić w takiej sytuacji? – Nie wiem – przyznaje Maria. I dodaje, że wzorem Scarlett O’Hary postanowiła pomyśleć o tym jutro. Albo pojutrze. – Napiszcie o nas, tych wszystkich maluchach, którzy nie mają zapasów, aby przetrwać choćby miesiąc bez pomocy – prosi.

Maria obawia się, że cała pomoc państwa pójdzie w kierunku większych firm, które płacą większe podatki, zatrudniają więcej ludzi. Więcej znaczą w PKB. A tacy jak ona zostaną sami. Ona jeszcze jakoś przetrwa, mąż ma emeryturę, niewielką, ale zawsze. Nie wie za to, co się stanie z jej ludźmi, tymi instruktorami na śmieciówkach, którzy teraz nie znajdą żadnego zajęcia i nie będą mieć dochodów. No i w jaki cudowny sposób ma wyczarować pieniądze, aby zapłacić etatowcom. To mała firemka, przędzie od pierwszego do pierwszego, zero oszczędności. W dodatku zadłużona w banku, bo wzięły kredyt na nowe sprzęty w siłowni. A tu pensje, zaliczki na PIT, składki na ZUS. – Chętnie bym się przebranżowiła, ale nie jest to proste. Każda nowa działalność wymaga nakładów, a ja już jestem zadłużonym bankrutem – ocenia swoją sytuację Maria.

Pakiet pomocowy, który w środę ogłosił premier, nie bardzo ją przekonuje. Dopłata do wynagrodzeń pracowników to przydatna rzecz, ale odroczenie składek na ZUS ocenia jako działanie „przykrywkowe” – niby coś proponują, ale dla małych firm może się to okazać zupełnie nieprzydatne. – Super, że przez trzy miesiące nie będę musiała płacić, ale skąd wezmę pieniądze po tak długim czasie bezczynności i niezarabiania, żeby oddać? – pyta retoryczne.


Pozostało 85% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Komentarze (2)

  • Rafał(2020-03-20 10:19) Zgłoś naruszenie 60

    Będzie jak w naturze.Większe i drapieżne ryby zjedzą te małe.

    Odpowiedz
  • Aksamitka88(2020-05-16 18:51) Zgłoś naruszenie 00

    Zawsze można wziaść pożyczkę, mam sprawdzoną bo już nam pomogli wyjść z tarapatów w Open Cash. Pożyczka pozabankowa ale jak dla mnie bezpieczna, firma rzetelna, po złożeniu kompletnej dokumentacji pieniądze 2 dnia mięliśmy na koncie. Teraz czas okropny i jak będę zmuszona na pewno skorzystam z ich pomocy

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane