Na walne zgromadzenia przychodzi często po kilkadziesiąt osób. Spółki mogą mieć problem z ich organizacją.
„Zarząd Spółki na wniosek akcjonariusza Mirelf VI B.V., który wniósł o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, podjął uchwałę o odwołaniu tego zgromadzenia z uwagi na aktualne uwarunkowania związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa COVID-19” – taki komunikat opublikowała w piątek spółka Capital Park. To prawdopodobnie pierwsza giełdowa firma, która zdecydowała o przełożeniu walnego zgromadzenia z powodu epidemii.
Niewykluczone jednak, że wkrótce takich przypadków będzie więcej. Do końca miesiąca ma się odbyć jeszcze kilkadziesiąt walnych zgromadzeń – dotyczących zmian w radach nadzorczych, przejęć czy zmian w statutach. Takie zebrania mają w planach np. Agora czy Enea. – Na dzisiaj termin pozostaje w mocy – mówił nam w piątek Piotr Ludwiczak, kierownik biura prasowego drugiej z tych spó łek, gdzie w czwartek ma dojść do zmian w nadzorze.
Na możliwość przeprowadzenia walnego zgromadzenia nie powinien mieć wpływu zapowiedziany przed weekendem zakaz publicznych zgromadzeń więcej niż 50 osób. „Zgromadzeniem jest zgrupowanie osób na otwartej przestrzeni dostępnej dla nieokreślonych imiennie osób w określonym miejscu w celu odbycia wspólnych obrad lub w celu wspólnego wyrażenia stanowiska w sprawach publicznych” – mówi ustawa – Prawo o zgromadzeniach (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 631).
Reklama
Większym problemem – zwłaszcza w spółkach z zagranicznymi właścicielami – może okazać się zamknięcie granic. Uniemożliwi bowiem uczestnictwo w spotkaniach udziałowców osobom, które chciałyby przybyć na nie osobiście z zagranicy (choć mogą skorzystać np. z krajowych pełnomocników).

Reklama
Równocześnie w firmach rozpoczyna się właśnie okres zwyczajnych walnych zgromadzeń – które powinny zatwierdzić sprawozdania finansowe, udzielić członkom zarządów i rad nadzorczych absolutorium z wykonywania obowiązków w ubiegłym roku, a także podzielić ubiegłoroczny zysk lub zdecydować o sposobie pokrycia straty.
Na koniec tego tygodnia zwołane jest walne zgromadzenie Banku Millennium. Do końca marca zaplanowane są jeszcze spotkania akcjonariuszy spółek z grupy Asseco czy mBanku.
Walne zgromadzenia mogą być zagrożone o tyle, że często – zwłaszcza w przypadku większych firm – bierze w nich udział nawet kilkadziesiąt osób. To nie tylko akcjonariusze lub ich pełnomocnicy, lecz także członkowie zarządów i rad nadzorczych czy obsługa techniczna. Tymczasem w wielu firmach jeszcze pod koniec lutego wprowadzono zasady, że nie organizuje się spotkań, w których miałoby uczestniczyć więcej niż 20–25 osób.
Przedstawiciele firm przyznają, że obserwują sytuację również w kontekście spotkań akcjonariuszy. Najczęściej odpowiadają, że będą stosować się do zaleceń wydawanych np. przez Główny Inspektorat Sanitarny, ale zaznaczają, że do odwołania walnego zgromadzenia potrzeba by wcześniej decyzji administracyjnej.
Zwyczajne walne zgromadzenie w spółce powinno się odbyć najpóźniej sześć miesięcy po zakończeniu roku obrachunkowego. Oznacza to, że firmy, które chciały zamknąć sprawy związane z działalnością w 2019 r. najszybciej, wciąż mają czas na dopełnienie wymogów z kodeksu spółek handlowych. Ale przesunięcie walnego zgromadzenia może oznaczać, że akcjonariusze otrzymają oczekiwaną dywidendę później niż w minionych latach.
Są jednak i takie firmy, które nie mają dużego pola manewru. Zarząd Krajowej Spółki Cukrowej, której rok obrachunkowy kończy się we wrześniu, zwołał walne zgromadzenie na 30 marca. Eliza Panek, rzeczniczka firmy, mówiła nam w piątek, że nie ma informacji, by termin WZ miał się zmienić. Równocześnie jednak firma wydała komunikat: „Zarząd Krajowej Spółki Cukrowej SA postanowił ograniczyć dostęp do biur, oddziałów, zakładów i pozostałych jednostek organizacyjnych Spółki aż do odwołania”.
Sposobem na poradzenie sobie z ograniczeniami wynikającymi z epidemii byłoby zorganizowanie walnego zgromadzenia z wykorzystaniem zdalnych środków łączności. Taką możliwość daje Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych. Ale, jak informuje Dariusz Marszałek, rzecznik KDPW, żadna ze spółek publicznych, która zarejestrowała walne zgromadzenie w Depozycie, nie zgłosiła takiego zapotrzebowania.
Oprócz głosowania „elektronicznego” w spółkach publicznych istnieje jeszcze jeden sposób: „Akcjonariusz spółki publicznej może oddać głos na walnym zgromadzeniu drogą korespondencyjną, jeżeli przewiduje to regulamin walnego zgromadzenia” – mówi kodeks spółek handlowych.
Capital Park to prawdopodobnie pierwsza giełdowa firma, która zdecydowała o przełożeniu walnego zgromadzenia z powodu epidemii