- Świadomość istnienia możliwości ustanowienia zarządcy sukcesyjnego zaczyna powolutku docierać do osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Wciąż jest to jednak mało znana instytucja prawna i podczas Dnia Otwartego Notariatu można się będzie na ten temat wiele dowiedzieć - mówi Lech Borzemski, notariusz członek Krajowej Rady Notarialnej.
DGP
Skąd pomysł na tegoroczne hasło Dnia Otwartego Notariatu „Uczciwie i bezpiecznie. Warto dbać o swój majątek – porozmawiaj o tym z notariuszem”? Jest dość oczywiste...
Dla wielu naszych klientów ta oczywistość nie jest jednak jednoznaczna. Wszyscy wiedzą, że warto zabezpieczać swoje interesy, ale tym hasłem chcemy sprowokować do zadawania pytań i zwrócić szczególną uwagę na takie obszary czynności prawnych, które wiążą się z niebezpieczeństwami. Nawet prosta czynność – jak sporządzenie testamentu – może się okazać pułapką. Trzeba wiedzieć, jak to zrobić, jeśli nie robi się tego u notariusza. Inny przykład to umowa przedwstępna – wszyscy wiedzą, że może być i notarialna, i pisemna, ale notarialna kojarzy się przede wszystkim z dodatkowymi kosztami. Nie wszyscy natomiast mają świadomość, że te umowy, choć obie są ważne, nie wywierają tych samych skutków. Hasło tegorocznego Dnia Otwartego Notariatu jest więc ogólne, ale ma uczulić na to, że to, co wydaje się oczywiste, nie zawsze takie jest. I dlatego warto pytać.
Wydaje mi się, że po raz pierwszy w tak dużym stopniu akcja skierowana jest do przedsiębiorców...
W tym roku faktycznie poświęcamy nieco więcej czasu czynnościom prawnym skierowanym do przedsiębiorców. Między innymi dlatego, że widzimy coraz większe ich zainteresowanie załatwianiem spraw w trybie pozasądowym. To się po prostu bardziej opłaca. Czasami zawarcie ugody prowadzi do znacznie lepszych efektów ekonomicznych niż długotrwały proces sądowy, a nawet wygrana. Z takiego procesu wszyscy wychodzą trochę poobijani, a jego koszty również są długotrwałe. Nie trzeba nikogo, a zwłaszcza osób prowadzących działalność gospodarczą, przekonywać, że czasem lepiej dostać szybko nawet nieco mniejsze pieniądze niż kwotę nominalną, o którą walczymy, ale dopiero po dwóch czy trzech latach procesu.
Ponadto pojawiło się kilka nowych instytucji prawnych adresowanych do przedsiębiorców. Myślę tu przede wszystkim o zarządzie sukcesyjnym, który może być ustanowiony samodzielnie przez przedsiębiorcę jeszcze za życia – to nie wymaga pomocy notariusza, ale także po jego śmierci – wówczas wymaga to już czynności notarialnej. Ustanowienie zarządu sukcesyjnego może uchronić firmę od bankructwa i zapewnić ciągłość jej funkcjonowania, zwłaszcza jeśli jest to przedsiębiorstwo rodzinne. Świadomość istnienia możliwości ustanowienia zarządcy sukcesyjnego zaczyna powolutku docierać do osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Wciąż jest to jednak mało znana instytucja prawna i podczas Dnia Otwartego Notariatu można się będzie na ten temat wiele dowiedzieć.
Dużo uwagi poświęcają też państwo dziedziczeniu w ogóle, nie tylko przejmowaniu firm.
Dziedziczenie to żelazny temat Dnia Otwartego Notariatu od dziesięciu lat – absolutnie na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o zainteresowanie klientów. Wywołuje sporo emocji, nawet w kręgu najbliższej rodziny. Od wielu lat mówimy też, że notarialne poświadczenie dziedziczenia, jeśli tylko jest zgoda wszystkich zainteresowanych, ma nieporównywalnie więcej zalet niż sądowe postępowanie o stwierdzenie nabycia praw do spadku. Przede wszystkim: szybkość i łatwość. Dokumenty przynosi się te same co do sądu, termin dokonania czynności można ustalić telefonicznie, przychodzi się na godzinę, maksymalnie dwie, a wychodzi z aktem poświadczenia dziedziczenia, który jest odpowiednikiem prawomocnego postanowienia sądu. Osoby, które przyjeżdżają z zagranicy na pogrzeb na kilka dni i chcą jak najszybciej wszystko załatwić – mogą to zrobić tylko u notariusza. W sądzie nie ma na to szans, bo inny jest tryb i cel postępowania. Sąd co do zasady ma rozstrzygać spory. A sprawy, które nie wymagają rozstrzygnięcia, można załatwić w kancelariach notarialnych.