statystyki

Spowolnienie gospodarcze: Trzymajmy kciuki za prywatną konsumpcję

autor: Marek Chądzyński22.10.2019, 10:54; Aktualizacja: 22.10.2019, 10:54
Chociaż na razie bardziej widoczny jest strach przed hamowaniem wzrostu, spowolnienie w polskiej gospodarce staje się faktem. Ekonomiści nie pytają już, czy nastąpi, ale jak będzie głębokie.

Chociaż na razie bardziej widoczny jest strach przed hamowaniem wzrostu, spowolnienie w polskiej gospodarce staje się faktem. Ekonomiści nie pytają już, czy nastąpi, ale jak będzie głębokie.źródło: ShutterStock

Chociaż na razie bardziej widoczny jest strach przed hamowaniem wzrostu, spowolnienie w polskiej gospodarce staje się faktem. Ekonomiści nie pytają już, czy nastąpi, ale jak będzie głębokie.

Po całej serii nieprzyjemnie zaskakujących negatywnych informacji z przemysłu wczoraj eksperci dostali kolejną: sprzedaż detaliczna we wrześniu wzrosła znacznie słabiej, niż oczekiwano. Przez spadek sprzedaży żywności (o 2,9 proc. w porównaniu z wrześniem 2018 r.) tempo wzrostu całej sprzedaży wyhamowało do 4,3 proc. z 4,4 proc. w sierpniu. A miało przyspieszyć do ponad 6 proc. Eksperci dostali kolejny powód, by polskiej gospodarce bacznie się przyglądać. Na razie bardziej widoczny w niej jest strach przed hamowaniem wzrostu niż faktyczne skutki w postaci wygaszania aktywności. Pogarszają się przede wszystkim oceny stanu koniunktury, a najbardziej jaskrawym przykładem są wyniki badań PMI. To w nich menedżerowie polskich firm przemysłowych wskazują, jak postrzegają np. stan nowych zamówień czy perspektywy wielkości produkcji przemysłowej. Ostatni odczyt, wrześniowy, był bardzo zły: indeks przewidywanej produkcji był najniższy w historii, a nowe zamówienia najmniejsze od kilku lat.

Według GUS firmy przemysłowe we wrześniu gorzej niż miesiąc wcześniej (i rok wcześniej) oceniały swoje portfele zamówień, choć nieco poprawiły się prognozy produkcji. W budownictwie jest trochę lepiej, ale już np. w handlu widać lekkie schłodzenie nastrojów. W usługach prognozy popytu są bardziej pesymistyczne.

Oznaki spowolnienia widać przede wszystkim w przemyśle. – W poszczególnych miesiącach III kwartału produkcja rosła wolniej, niż oczekiwano, słabiej wypadała produkcja budowlano-montażowa. Widać oznaki coraz mniejszego popytu na pracę, choćby w mniejszym zatrudnieniu czy wolniejszym wzroście płac, ale przede wszystkim w danych o nowo tworzonych miejscach pracy – mówi Marcin Luziński, ekonomista Banku Santander. Według danych GUS w II kwartale było ich o 12,6 proc. mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba likwidowanych miejsc pracy była aż o 39,3 proc. większa niż w II kwartale 2018 r.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane