statystyki

Chądzyński: W przyszłorocznym budżecie nie ma miejsca na szaleństwa

autor: Marek Chądzyński14.10.2019, 08:33; Aktualizacja: 14.10.2019, 08:40
Marek Chądzyński

Marek Chądzyńskiźródło: DGP
autor zdjęcia: fot. Bartlomiej Molga

Nowy kapitan okrętu „finanse publiczne” nie ma wyjścia, przynajmniej przez pierwszy rok rejsu musi dalej płynąć kursem wytyczonym w zakończonej właśnie kadencji. Bo balast, jaki ma pod pokładem, jest zbyt ciężki, by swobodnie manewrować statkiem. Obciążeniem są wyborcze obietnice złożone wiosną, realizowane latem i jesienią, których skutki w pełni zobaczymy dopiero w przyszłym roku. I nie da się tego obciążenia ot tak wyrzucić za burtę.

Ustępującej władzy trzeba przyznać, że w zarządzaniu budżetem i całym sektorem finansów odniosła duże sukcesy. Poprawa ściągalności podatków – której nikt nie kwestionuje – wespół z korzystną koniunkturą w gospodarce, nakręcającą wysokie wpływy z podatków i składek, zapewniły wyniki, jakich nikt przed nią nie osiągał. Rekordowo niski deficyt finansów publicznych na poziomie 0,4 proc. PKB (licząc unijną metodą) czy zapowiedź zrównoważonego budżetu na przyszły rok (choćby miało to tylko propagandowy wymiar) to dorobek, który chciałby po sobie zostawić każdy minister finansów.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane