Gdy wokół mniejszego z banków Leszka Czarneckiego zrobiło się gorąco w związku z jego zaangażowaniem w sprzedaż obligacji GetBacku, opinia publiczna poznała nagranie rozmowy miliardera z Markiem Chrzanowskim, ówczesnym przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego.
Idea Bank sprzedawał obligacje bez zezwolenia, w wielu przypadkach oszukując swoich klientów. Zarzuty ma jego dwóch byłych prezesów, byli członkowie zarządu, dyrektorzy i szeregowi pracownicy. Zawiadomienia do prokuratury składał nawet sam bank. Afera wokół rozmowy Chrzanowski – Czarnecki, która ujrzała światło dzienne ponad pół roku po spotkaniu obu panów, idealnie odwróciła uwagę. Po ujawnieniu przez „Gazetę Wyborczą” nagrania zogniskowała się ona wokół tego, czy Chrzanowski złożył ofertę korupcyjną Czarneckiemu, czy przekroczył uprawnienia, sugerując mu zatrudnienie znajomego prawnika. Prokurator przychylił się do tej drugiej wersji.
Teraz z „GW” dowiadujemy się, że Leszek Czarnecki chce iść do międzynarodowego arbitrażu i walczyć o 1 mld euro odszkodowania za to, że KNF i Bankowy Fundusz Gwarancyjny miały działać na szkodę jego banków i podjąć działania zmierzające do ich przejęcia. Bankier nie zaprzeczył tym informacjom, więc załóżmy, że są prawdziwe.