statystyki

Rząd sprawdza, czy firmy lekowe nie stosują niezdrowej konkurencji

autor: Patryk Słowik, Jakub Styczyński28.05.2019, 07:23; Aktualizacja: 28.05.2019, 08:23
UOKiK analizuje, czy zasady obrotu ratującymi życie lekami Xarelto (firmy Bayer) i Pradaxa (Boehringer Ingelheim) oraz funkcjonowanie systemów informatycznych wykorzystywanych w obrocie tymi produktami leczniczymi nie naruszają ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

UOKiK analizuje, czy zasady obrotu ratującymi życie lekami Xarelto (firmy Bayer) i Pradaxa (Boehringer Ingelheim) oraz funkcjonowanie systemów informatycznych wykorzystywanych w obrocie tymi produktami leczniczymi nie naruszają ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.źródło: ShutterStock

UOKiK prowadzi postępowanie dotyczące możliwego łamania prawa konkurencji przez kilka wielkich międzynarodowych koncernów farmaceutycznych. Z kolei UODO postanowił przyjrzeć się działaniom jednej z firm w związku z możliwym naruszaniem RODO.

UOKiK analizuje, czy zasady obrotu ratującymi życie lekami Xarelto (firmy Bayer) i Pradaxa (Boehringer Ingelheim) oraz funkcjonowanie systemów informatycznych wykorzystywanych w obrocie tymi produktami leczniczymi nie naruszają ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Urzędnicy sprawdzają również, czy podmioty nie nadużywają swoich dominujących pozycji na rynku.

Zdaniem prawników wiele wskazuje na to, że dzięki narzuconym regulaminom koncerny mogą w praktyce decydować, które hurtownie oraz apteki będą miały lek na półce i utrzymają się na rynku, i wymuszać jednocześnie na mniejszych przedsiębiorcach określone działania (np. narzucając, z jakiego systemu informatycznego mogą korzystać). Skutki tych praktyk widoczne były też dla pacjentów – niejeden relacjonował nam, że wielokrotnie łapał się za głowę, próbując zrozumieć, dlaczego te same leki mogą kosztować w jednej aptece dwa razy drożej niż w innej.

Z kolei UODO zainteresował się stosowaną jeszcze niedawno przez Bayer praktyką zmuszania aptekarzy do przesyłania im do wiadomości recept pacjentów, zawierających m.in. numery PESEL. I choć koncern twierdzi, że przed rozpoczęciem stosowania rozporządzenia o ochronie danych osobowych zaprzestał zbierania tych numerów, to i tak pozostaje pytanie, czy wciąż nie przetwarza zgromadzonych danych. Inna firma życzyła sobie zaś podawania numerów recept, co stawiało aptekarzy w – delikatnie mówiąc – niezręcznej sytuacji. Przekazywanie takich informacji może bowiem skutkować cofnięciem zezwolenia na prowadzenie apteki, co niejednokrotnie przypominał Główny Inspektorat Farmaceutyczny.

Oba postępowania były zainspirowane zawiadomieniami złożonymi przez Naczelną Izbę Aptekarską. – Działania firm prowadzą do ograniczenia dostępności produkowanych przez nich leków. Naszym zdaniem koncerny mogą naruszać prawo, dlatego zwróciliśmy się o pomoc do właściwych organów – wyjaśnia nam Marek Tomków, wiceprezes NIA

Bayer i Boehringer Ingelheim to farmaceutyczni giganci. Ten pierwszy zatrudnia grubo ponad 100 tys. pracowników i ma przychody powyżej 30 mld euro rocznie. Ten drugi jest nieco mniejszy: pracuje w nim 50 tys. osób, a przychody wynoszą ponad 18 mld euro. Ale i tak jest wśród dwudziestu największych koncernów farmaceutycznych świata.


Pozostało 86% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane