statystyki

Któż chciałby żyć wiecznie? O tym, jak przemysł farmaceutyczny zaczyna zjadać własny ogon

autor: Sebastian Stodolak25.05.2019, 19:00
Już przekraczając próg apteki, wyczuwamy intuicyjnie, że coś jest nie tak. Półki zapchane są opakowaniami takich samych lub bardzo podobnych medykamentów – tyle że o innych nazwach i cenach.

Już przekraczając próg apteki, wyczuwamy intuicyjnie, że coś jest nie tak. Półki zapchane są opakowaniami takich samych lub bardzo podobnych medykamentów – tyle że o innych nazwach i cenach.źródło: ShutterStock

Przemysł farmaceutyczny wydłużył ludzkie życie, dając światu innowacyjne leki. Dzisiaj jednak zaczyna zjadać własny ogon.

W idzieliście już „Bohemian Rhapsody”, film biograficzny poświęcony grupie Queen i jej legendarnemu wokaliście Freddiemu Mercury emu? Ja nie i właściwie to wolałbym, aby nie nakręcono go wcale. A przynajmniej jeszcze nie teraz. Chciałbym po prostu, żeby Freddie wciąż żył i tworzył.

Muzyk zmarł w 1991 r. na AIDS. W tamtym czasie metody leczenia HIV były bardzo niedoskonałe. Pozytywny wynik testu na obecność wirusa był niemal równoznaczny z wyrokiem śmierci. Gdyby jednak jakimś cudem Freddie dożył 1996 r., mógłby zostać poddany nowej terapii o nazwie HAART. Jej wprowadzenie umożliwiło nosicielom wirusa dożywanie późnej starości.

Ktoś mógłby powiedzieć: miał biedak pecha. Ale takie stwierdzenie jest tylko częścią znacznie trudniejszej prawdy. Freddie mógł być także ofiarą spadku innowacyjności sektora farmaceutycznego, który rozpoczął się właśnie na przełomie lat 80. i 90. XX w. Rosnąć zaczął wtedy rynek leków typu „ja też” („me-too”), czyli takich, które strukturą chemiczną bardzo mocno przypominają już wcześniej dostępne medykamenty. Trik polegał na tym, że nie były to leki generyczne (bo nie mają identycznej budowy chemicznej jak wzorzec), więc firmy farmaceutyczne mogły reklamować je jako niemal zupełnie nowe. Łatwiej było je też wytworzyć niż przełomowe produkty lecznicze, więc koncerny coraz mniej inwestowały w te ostatnie. Innowacyjne terapie, takie jak HAART, zaczęły więc pojawiać się z opóźnieniem. Tak jest do dzisiaj. Leki wtórne dominują. I – niespodzianka! – nie jest winna temu zjawisku tylko chciwość graczy na rynku farmaceutycznym.

Magazyn DGP

Magazyn DGP

źródło: Dziennik Gazeta Prawna


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane