statystyki

Europejscy importerzy monopolizują rynek, zastrzegając chińskie znaki

autor: Jakub Styczyński14.05.2019, 09:05; Aktualizacja: 14.05.2019, 09:12
Importer przed sprowadzeniem towaru z Chin powinien zatem sprawdzić sytuację prawną znaku towarowego i wzoru przemysłowego tych produktów, a także na bieżąco monitorować w urzędach patentowych, czy ktoś nie chce ich zastrzec

Importer przed sprowadzeniem towaru z Chin powinien zatem sprawdzić sytuację prawną znaku towarowego i wzoru przemysłowego tych produktów, a także na bieżąco monitorować w urzędach patentowych, czy ktoś nie chce ich zastrzecźródło: ShutterStock

Dystrybutorzy zaczynają rejestrować prawo do nazwy i wyglądu sprowadzanych przez siebie artykułów z Państwa Środka. A potem blokują możliwość ich sprzedawania przez konkurencję. To proceder, przed którym bardzo trudno jest się obronić.

Import towarów z Chin jest coraz popularniejszy wśród małych i średnich przedsiębiorców. Według danych GUS Polska sprowadziła w ub.r. z Państwa Środka produkty o wartości ok. 111,6 mld zł. Nic więc dziwnego, że na rynku dystrybutorów pojawia się chęć konkurowania już nie tylko ceną towarów. Coraz częściej pojawia się proceder blokowania chińskich marek przy wykorzystaniu urzędu patentowego. Na czym on polega? Wyobraźmy sobie, że sprzedawca sprowadza monitory o nazwie Flips. Sprzedają się coraz lepiej, dlatego pojawiają się kolejni importerzy, chcący uciąć dla siebie kawałek tego lukratywnego tortu. Jednak w pewnym momencie jeden z nich dokonuje rejestracji znaku towarowego w Urzędzie Patentowym RP bądź w Urzędzie UE ds. Własności Intelektualnej (EUIPO). Po uzyskaniu świadectwa ochronnego firma masowo wysyła pisma ostrzegawcze do konkurentów. Żąda od nich zaprzestania sprzedaży towarów z wykorzystaniem zastrzeżonego na ich rzecz znaku towarowego oraz wypłaty odszkodowania. Nowi właściciele znaku występują również do portali typu eBay, Amazon czy polskiego Allegro, aby zablokowali oferty sprzedaży produktów posiadających ich znaki towarowe.

Jak informuje nas Mikołaj Lech, rzecznik patentowy i autor bloga ZnakiTowarowe-blog.pl, który jako pierwszy zwrócił uwagę na proceder, osobiście spotkał się już z kilkunastoma takimi przypadkami, a wciąż pojawiają się kolejne. W ten sposób „sprytne” firmy postanawiają wykorzystać fakt, że ochrona znaków towarowych i wzorów przemysłowych ma określony zasięg terytorialny. Chińscy producenci zapominają o tym i nie od razu po wejściu na dany rynek zabezpieczają swoje interesy na terenie Unii Europejskiej albo całkiem rezygnują z tego przywileju. Dlatego też jest możliwe, aby np. rodzima firma zastrzegła znak towarowy sprowadzanego przez siebie produktu lub jego wzór przemysłowy (design) na terenie Polski poprzez rejestrację ich w Urzędzie Patentowym RP bądź na terenie Unii w Urzędzie UE ds. Własności Intelektualnej (EUIPO). W ten sposób może skutecznie zablokować konkurencyjnych dystrybutorów. Ci zaś zostają na lodzie z zakupionym towarem. – To kłopot, który możemy zaobserwować przede wszystkim wśród mniejszych importerów. Ci więksi zawsze mają bowiem najczęściej prawidłowo unormowaną sytuację z zakresu znaków towarowych, zawierając umowy dystrybucyjne z producentami regulujące te kwestie – ocenia radca prawny Marek Trojnarski, counsel w kancelarii Dentons.

Kto pierwszy, ten lepszy

Nasi rozmówcy mówią wprost: jeżeli znak towarowy czy wzór przemysłowy nie jest chroniony w Unii Europejskiej, to w dążeniu do jego zastrzeżenia obowiązuje zasada „kto pierwszy, ten lepszy”. Prawnicy przyznają, że szanse na zastrzeżenie znaku i wzoru produktu wytworzonego przez chińskiego producenta są wysokie. Ekspert urzędu patentowego rozpatrujący wniosek bowiem nie sprawdza, czy zgłaszający ma prawo do takiej marki ani kto jest producentem produktu. Znaki są tym samym rejestrowane w procedurze sprzeciwowej. Oznacza to, że ochronę może uzyskać każdy znak, o ile nikt nie złoży racjonalnego sprzeciwu co do tej rejestracji. Cały proceder można zaś przeprowadzić bardzo szybko. W przypadku znaku towarowego istnieje trzymiesięczny okres na składanie sprzeciwów wobec zgłoszeń rejestracji. W przypadku wzorów przemysłowych w ogóle nie wymaga się takiego okresu. Cała procedura jest więc szybsza, a badanie zgłoszenia ma jedynie charakter formalny (sprawdza się wniesioną opłatę, odpowiednie wypełnienie formularza i np. dołączenie rysunków). Efekt może być taki, że sprytny przedsiębiorca w zaledwie kilka miesięcy może uzyskać monopol na sprzedaż wyrobów określonej marki albo na produkt o innej nazwie, ale identycznym wyglądzie.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane