Ekonomiści są pozytywnie zaskoczeni najnowszymi danymi. Wszystko wskazuje na to, że osłabienie koniunktury u zachodnich sąsiadów nie przeszkadza naszym firmom w eksporcie.
Wartość towarów sprzedanych przez krajowy przemysł była w lutym o 6,9 proc. większa niż rok wcześniej – podał w środę GUS. To wzrost nieuwzględniający zmian cen, które w minionym miesiącu były o 2,9 proc. wyższe niż w lutym ub.r.
Większość ekonomistów spodziewała się, że wzrost nie przekroczy 5 proc. w skali roku. Ich zdaniem początek tego roku powinien bowiem upływać pod znakiem spowolnienia w gospodarce. Jednak jak wynika z danych GUS, przemysł – kluczowy sektor z punktu widzenia oceny popytu – takiego spowolnienia nie sygnalizuje.
Reklama
„W lutym br. wyższa w skali roku była produkcja we wszystkich głównych grupowaniach przemysłowych. Produkcja dóbr inwestycyjnych wzrosła o 8,8 proc., dóbr zaopatrzeniowych – o 8,7 proc., dóbr konsumpcyjnych nietrwałych – o 5,4 proc., dóbr konsumpcyjnych trwałych – o 4,5 proc., a dóbr związanych z energią – o 0,2 proc.” – podał urząd statystyczny.
Wczorajsze dane sugerują, że na początku roku całkiem nieźle może być również z inwestycjami – skoro w tego typu towarach wzrost był największy. Może to być jednak również wskazówka siły polskiego eksportu. Zwłaszcza że w czołówce branż o największej dynamice w skali roku były te, które dużą część swoich wyrobów wysyłają za granicę. Produkcja „pozostałego sprzętu transportowego” urosła o 20,5 proc., urządzeń elektrycznych – o 13,8 proc., a elektroniki – o 12,6 proc.

Reklama
„Struktura wzrostu produkcji przemysłowej wskazuje na odporność polskiego przemysłu na spowolnienie wzrostu gospodarczego u głównego partnera handlowego” – komentowali dane ekonomiści Credit Agricole Bank Polska. Według nich „dane mogą wskazywać na zmiany strukturalne w polskim przemyśle (takie jak rosnące przewagi konkurencyjne polskich przedsiębiorstw, reorientację geograficzną eksportu lub przesunięcia w łańcuchu dostaw) pozwalające na utrzymanie relatywnie szybkiego tempa wzrostu produkcji pomimo pogorszenia koniunktury za granicą”.
Słabsza koniunktura na zagranicznych rynkach dotyczy przede wszystkim Niemiec, gdzie trafia prawie 30 proc. naszego eksportu towarów. W III kw. ub.r. gospodarka naszych zachodnich sąsiadów zanotowała pierwszy od trzech lat spadek, w końcówce roku była zaś stagnacja (PKB nie spadał, ale też nie rósł). Nowe badania PMI wskazują, że negatywne tendencje utrzymują się: spada produkcja, zmniejszają się zamówienia eksportowe (polskie firmy to często wytwórcy podzespołów dla trafiających na eksport niemieckich wyrobów finalnych).
Luty był drugim z rzędu miesiącem, w którym wyniki przemysłu pozytywnie zaskoczyły (w styczniu mieliśmy wzrost o 6,2 proc.). „Jeden miesiąc to przypadek, dwa miesiące to już wzorzec. Decydujemy się na podwyższenie prognoz PKB w I kwartale i w całym roku. W pierwszych trzech miesiącach wzrost gospodarczy wyniesie najprawdopodobniej ok. 4,4 proc. – spadek dynamiki w porównaniu do końcówki 2018 będzie zatem minimalny i nieodczuwalny” – ocenili analitycy mBanku.
Zdaniem Moniki Kurtek, głównej ekonomistki Banku Pocztowego, wzrost gospodarczy w I kw. obniży się nieznacznie poniżej 5 proc. W IV kw. ub.r. wynosił 4,9 proc. – Po wtorkowych pozytywnych danych z rynku pracy dzisiejsza dynamika produkcji przemysłowej wpisuje się w optymistyczny obraz polskiej gospodarki. Obraz ten jest wprawdzie nieznacznie słabszy w porównaniu do tego sprzed roku, ale jednocześnie wciąż zdecydowanie wyróżniamy się tle Europy – zauważa Kurtek.
Według GUS średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw była w lutym nominalnie o 7,6 proc. wyższa niż rok wcześniej.
W przemyśle wzrost odnotowano w 27 spośród 34 monitorowanych branż. „Spadek produkcji sprzedanej przemysłu, w porównaniu z lutym ub. roku, wystąpił w 7 działach, m.in. w produkcji skór i wyrobów skórzanych – o 18,1 proc., w wydobywaniu węgla kamiennego i brunatnego – o 4,7 proc., produkcji koksu i produktów rafinacji ropy naftowej – o 3 proc.” – wynika z informacji GUS.
Produkcja przemysłowa to pierwsze twarde dane za luty dotyczące popytu w gospodarce. Dziś GUS przedstawi rezultaty produkcji budowlano-montażowej oraz sprzedaży detalicznej.
Wczoraj poznaliśmy również pierwsze dane dotyczące sytuacji w marcu: badanie ufności konsumenckiej. Bieżący wskaźnik ufności, który w II półroczu 2018 r. stopniowo się obniżał, tym razem wzrósł do najwyższego poziomu w historii. Poprawiły się zwłaszcza oceny w kategorii „obecne dokonywanie bieżących zakupów”. W mniejszym stopniu w górę poszedł wskaźnik wyprzedzający. W górę poszły zwłaszcza oceny sytuacji gospodarczej kraju oraz bezrobocia.