Konrad K. bał się, że spory finansowe Abrisa, głównego akcjonariusza spółki z państwem polskim, popsują mu relacje z partią rządzącą.
Konard K., który do połowy kwietnia ub.r. był prezesem GetBacku, ma już postawionych wiele zarzutów dotyczących wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów spółce, którą kierował. W grudniu ub.r. sąd kolejny raz zdecydował o przedłużeniu mu aresztu tymczasowego. Spędzi więc za kratami co najmniej dziewięć miesięcy. Nasi informatorzy wskazują, że w niektórych wątkach składał obszerne wyjaśnienia, ale nie wiadomo, czy przyznał się do któregoś z zarzucanych mu czynów.
Dotarliśmy do e-maili, jakie K. przesłał do Piotr Osieckiego, wówczas prezesa Altus TFI. To korespondencja, jaką prowadził z członkiem rady nadzorczej windykatora Wojciechem Łukawskim, partnerem w funduszu Abris, który kontroluje GetBack. Dotyczy strategii rozwoju i ma miejsce na początku września ub.r. Całą korespondencję K. przesyła do zarządu spółki, ale nieoczekiwanie dostaje ją również Osiecki, z którego TFI GetBack blisko współpracuje. „No powiem Ci, że dawno nie czytałem tak merytorycznego i przemyślanego maila…Twoja logika jest porażająca. Ps uczę się od Ciebie…” – odpisuje Osiecki. To też jest przekazane zarządowi.