Urząd Komisji Nadzoru Finansowego ma nowy statut. Wczoraj poinformowano o zaakceptowaniu dokumentu przez premiera Mateusza Morawieckiego. Nowy statut i nowa struktura urzędu będą obowiązywały od początku kwietnia. Po wejściu w życie przyjętej pod koniec ub.r. ustawy o wzmocnieniu nadzoru nad rynkiem finansowym UKNF stał się państwową osobą prawną. Kilka tygodni temu na czele KNF stanął Jacek Jastrzębski. Nowy statut to realizacja jego zapowiedzi.

Obecnie w UKNF jest 20 departamentów (w tym gabinet komisji). W nowej strukturze będzie ich 29 (plus gabinet). Przykładowe zmiany? „Zadania obecnego Departamentu Regulacji, Analiz i Współpracy z Zagranicą przejmą: Departament Rozwoju Regulacji, Departament Współpracy Międzynarodowej oraz Departament Analiz i Strategii. Z dotychczasowego Departamentu Infrastruktury Rynku Kapitałowego i Nadzoru Obrotu zostanie wydzielony Departament Nadzoru Obrotu, natomiast za infrastrukturę rynku kapitałowego, współpracę z instytucjami infrastrukturalnymi oraz za prace związane ze strategią rozwoju polskiego rynku finansowego odpowiedzialny będzie nowy Departament Rozwoju Rynku Finansowego” – informuje urząd.

Szefowie pilnie poszukiwani

Zwiększenie liczby nowych komórek będzie oznaczało konieczność znalezienia dla nich szefów. Obecnie, jak wynika z informacji na stronie internetowej urzędu – dziewięć osób na stanowiskach dyrektorów i ich zastępców to „pełniący obowiązki”.

Zarządzanie konfliktem interesów

„Nowymi departamentami w strukturze UKNF będą także Departament Compliance oraz Departament Audytu Wewnętrznego” – podaje urząd.

– Departament compliance będzie kładł bardzo duży nacisk na kwestie związane z zarządzaniem ewentualnymi konfliktami interesów i zapobieganiem negatywnym zjawiskom w tym zakresie. Będzie on stanowił „drugą linię kontroli” dla urzędu poprzez wsparcie funkcji audytu wewnętrznego – wyjaśnia Jacek Barszczewski, rzecznik nadzoru.

Utworzenie departamentu, który ma dbać o zgodność działania urzędu z regulacjami, to jedna z inicjatyw nowego przewodniczącego. Ma przyczynić się do poprawy reputacji urzędu nadszarpniętej przez aferę, jaka wynikła po upublicznieniu rozmowy byłego szefa nadzoru Marka Chrzanowskiego z właścicielem dwóch banków Leszkiem Czarneckim. Z nagrania wynika, że urzędnik złożył mu propozycję korupcyjną.

Nowe otwarcie, nowe twarze, nowe idee

Jacek Jastrzębski przeszedł do nadzoru bezpośrednio z PKO BP, największego banku komercyjnego, gdzie był zastępcą szefa departamentu prawnego. Powołana w ubiegłym tygodniu na stanowisko wiceprzewodniczącej Małgorzata Iwanicz-Drozdowska jest kojarzona głównie z pracą w Szkole Głównej Handlowej. „Jest uznaną ekspertką z zakresu analizy działalności banków, ryzyka bankowego, sieci bezpieczeństwa finansowego oraz kryzysów finansowych i restrukturyzacji banków” – podał UKNF. Nowa wiceszefowa KNF przez wiele lat zasiadała w radzie nadzorczej Alior Banku (zrezygnowała tuż przed powołaniem do KNF). Z kolei Rafał Mikusiński, który do kierownictwa komisji dołączy za nieco ponad miesiąc, był dotąd związany z grupą ubezpieczeniową Metlife.

– Na rynku pracy transfery z sektora publicznego do sektora prywatnego i odwrotnie są zjawiskiem naturalnym i mają na celu pozyskanie osób z szeroką wiedzą praktyczną i doświadczeniem. W przypadku nowych zastępców przewodniczącego KNF nie ma prawnych przesłanek wskazujących na wystąpienie konfliktu interesów. O konflikcie interesów moglibyśmy mówić w sytuacji, gdyby osoba zatrudniona w urzędzie prowadziła jednocześnie konkurencyjną działalność gospodarczą, pracowała w podmiocie nadzorowanym lub świadczyła na jego rzecz jakieś usługi. W przypadku nowych zastępców z sytuacją taką nie będziemy mieli do czynienia – argumentuje Jacek Barszczewski.

Wśród członków komisji sposobem na uniknięcie konfliktu interesów było dotychczas powstrzymywanie się od udziału w głosowaniach w odniesieniu do instytucji, z którymi byli związani.