Pod koniec listopada ubiegłego roku nadzór nie dał zgody na uruchomienie nowego zrzeszenia dla spółdzielców pod szyldem Polskiego Banku Apeksowego (PBA). Z ustaleń DGP wynika, że dwa tygodnie po odmownej decyzji w sprawie licencji dla PBA na dywanik prezydium sejmowej komisji finansów publicznych trafili nowy szef KNF Jacek Jastrzębski i przedstawiciele trzech departamentów jego urzędu. Spotkanie miało miejsce 12 grudnia. Zaproszenie wystosował przewodniczący sejmowej komisji poseł Andrzej Szlachta.
– Przedmiotem obrad prezydium wskazanym w zaproszeniu była informacja przewodniczącego KNF na temat odmowy wydania zezwolenia na rozpoczęcie działalności przez PBA oraz kwestia przyszłości bankowości spółdzielczej w Polsce. W zaproszeniu wskazano, że w posiedzeniu wezmą udział przedstawiciele Ministerstwa Finansów oraz Bankowego Funduszu Gwarancyjnego – potwierdza nasze ustalenia KNF.
Na spotkanie, nieoczekiwanie dla części uczestników, zaproszeni zostali prezes PBA Anna Zwierzchowska i senator Grzegorz Bierecki. Posiedzenia prezydium są zamknięte, a KNF rozpatrywała wtedy odwołanie od decyzji o nieprzyznaniu bankowi zgody na działalność.
Reklama
– To próba wywarcia nacisku na niezależny KNF, bo jak inaczej odczytać konfrontację przewodniczącego z prezesem podmiotu, który właśnie jest w trakcie odwołania się od decyzji i głos w tej sprawie będzie znów należał do komisji. Jacek Jastrzębski powinien opuścić posiedzenie prezydium – mówi nam osoba znająca przebieg spotkania.
Część obserwatorów odebrała spotkanie jako chęć wywarcia nacisku na KNF

Reklama
Z naszych ustaleń wynika, że z MF wziął w nim udział wiceminister Leszek Skiba, a BFG reprezentował prezes Zdzisław Sokal. Z posłów pojawiła się m.in. Krystyna Skowrońska z PO, która informuje nas, że spotkanie odbyło się z jej inicjatywy. – Nie wiem tylko, dlaczego wziął w nim udział senator Bierecki, który przewodniczy w Senacie komisji budżetu i finansów publicznych i mógł sam takie spotkanie zorganizować – mówi DGP.
Nic zdrożnego w takim spotkaniu nie widzi poseł PiS Andrzej Szlachta, który kieruje komisją finansów publicznych. – To było przedstawienie powodów, w sposób ogólny, żeby nie ujawniać tajemnicy, co było przeszkodą i czy sprawa jest zamknięta. Konkluzja była taka, że KNF skierowała zastrzeżenia i czeka na odpowiedź – mówi. Wskazuje, że posłowie chcieli wiedzieć, co się stanie z bankami, które nie są w żadnym zrzeszeniu.

Bank ze wsparciem

Obecność senatora Biereckiego na tym spotkaniu jest nieprzypadkowa. Od początku pilnuje on, aby bank apeksowy mógł powstać. Poproszony o komentarz odesłał nas do stenogramów z posiedzeń Sejmu i Senatu. Podczas senackiej debaty nad projektem nowelizacji ustawy o BFG w 2016 r. uzasadniał potrzebę ułatwienia założenia banku apeksowego i tłumaczył, że to odpowiedź na liczne apele ze strony tego sektora.
Chodziło o zmniejszenie wymogu kapitałowego dla takiego banku z 20 mln do 10 mln euro. Bez tego PBA by nie powstał. Poprawka została przygotowana przez Bank Spółdzielczy w Tarczynie, którego prezesem była Anna Zwierzchowska. Zgłosili ją senatorowie PiS na posiedzeniu komisji 1 czerwca. Dotyczyła banków, które nie widzą się w zrzeszeniach zintegrowanych lub systemie ochrony instytucjonalnej (IPS). Bank apeksowy miał być alternatywą. Od 2019 r. banki muszą mieć zgodę nadzoru na funkcjonowanie samodzielne albo przystąpić do IPS. Jeśli im się to nie uda, KNF może doprowadzić od ich przymusowego przejęcia (o tym dalej), stąd zainteresowanie posłów ich przyszłością.
Sceptycyzmu do potrzeby obniżenia wymogów nie kryli urzędnicy KNF i MF. Ich zdaniem chociaż bank nie będzie prowadził działalności komercyjnej, a tylko obsługę banków spółdzielczych ze swego zrzeszenia (na tym polega idea apeksu), to i tak będzie narażony na ryzyko. Próba przekonania posłów do obniżenia wymogów miała miejsce, jeszcze zanim projekt ustawy trafił do Senatu. Na posiedzeniu sejmowej komisji mówiła o tym także Anna Zwierzchowska. Wówczas wziął w nim udział z grupą senatorów Grzegorz Bierecki.
– W mojej ocenie, a także w ocenie większości członków senackiej komisji budżetu i finansów publicznych, mamy do czynienia z sytuacją, w której możliwości prawne stworzone dla banków spółdzielczych dla utworzenia kilku typów zrzeszeń banków spółdzielczych są blokowane albo utrudniane jest ich powstawanie czy korzystanie z tej ustawy za pomocą różnego rodzaju środków administracyjnych. To wynika z korespondencji, którą otrzymujemy. Jeżeli tak by było, a państwo posłowie będą mieli możliwość zapoznać się z wystąpieniami osób reprezentujących banki spółdzielcze, to mielibyśmy do czynienia z sytuacją, w której prawnie dozwolone możliwości zrzeszania banków spółdzielczych są ograniczane działaniami bezprawnymi – mówił Bierecki 13 kwietnia 2016 r.
Miesiąc później w Senacie Bierecki znów atakował: „Dziś otrzymałem też informację, że jednym z powodów, dla którego urzędnicy KNF tak bardzo zaganiają te banki spółdzielcze do IPS, jest to, że oni mają tam zagwarantowane zatrudnienie od października, kiedy nastąpią zmiany kadrowe w kierownictwie KNF; koledzy ich tam zatrudnią i tam będzie tworzona ta czapa, na którą te banki spółdzielcze będą miały płacić”.
W październiku 2016 r. wygasała kadencja Andrzeja Jakubiaka, którego zastąpił Marek Chrzanowski. Jakubiak nie pracuje w sektorze bankowości spółdzielczej.Ostatecznie obowiązujący wymóg dla banku to kapitał w wysokości minimum 10 mln euro.

KNF mówi nie

Mimo krytycznych słów, jakie padały pod adresem KNF, w listopadzie 2017 r. nadzór dał licencję na utworzenie PBA na wniosek 56 banków spółdzielczych. Od tego momentu bank miał rok na uzyskanie zgody na działalność operacyjną. W tym czasie wykruszają się z niego banki – do aktu notarialnego zawiązującego spółkę podeszło ich 47, a ostatecznie wolę uczestnictwa podtrzymały 43. PBA musiał pokazać nadzorowi m.in. program działalności i plan finansowy na co najmniej trzy lata.
– Zgodnie z wynikiem analiz wewnętrznych, zakładane przez PBA osiągnięcie rentowności było ocenione jako realne. Przy wydawaniu II licencji – tj. zezwolenia na rozpoczęcie działalności, po uwzględnieniu korekt w programie i planie finansowym, wynikających ze zmniejszenia się liczby banków spółdzielczych, według analiz UKNF skorygowany biznes plan nie zapewniał osiągnięcia rentowności – tłumaczy nadzór.
Rok później, 27 listopada, KNF nie daje PBA zgody. Bank się odwołał, ale druga instancja to znów KNF i kolejne głosowanie. Prezes PBA Anna Zwierzchowska uważa, że bank spełnił wszystkie wymogi. Zapowiedziała zawiadomienie do prokuratury na KNF o działania na szkodę PBA oraz skargę do WSA na przewlekłość postępowania.
Dla nowego szefa KNF odmowa licencji dla PBA to pierwsza decyzja na stanowisku, choć Jacek Jastrzębski zapewnia, że ideę nowego zrzeszenia bankowego popiera. – W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje, że KNF jest niechętna PBA. To nieprawda, bo gdyby spełnił wymagane przepisami prawa kryteria, to dostałaby zezwolenie na rozpoczęcie działalności operacyjnej. Samo postępowanie urzędu, który wykazywał w tej sprawie bardzo aktywną postawę, przeczy tezie, że po stronie urzędników była niechęć. Wprost przeciwnie – mówi.Zwraca też uwagę, że to nie znaczy, iż banki, które znalazły się poza IPS, będą musiały zostać przejęte przez inne o mocniejszych kapitałach bez zgody tych pierwszych.
KNF możliwość decydowania o tego typu przejęciach dostała dzięki kolejnej nowelizacji ustawy o BFG z listopada 2018 r. Nowe-stare przepisy (istniały do 2016 r.) zostały odebrane jako cios w bankowość spółdzielczą przez część tego sektora. Znów w sukurs przyszedł im senator Bierecki. Przedstawiciele KNF wyjaśniali 22 listopada w Senacie, że przepisy nie są tworzone pod PBA (ten jeszcze był przed decyzją KNF). Senator wniósł poprawkę wykreślającą zapis o przejmowaniu niezrzeszonych banków, ale ostatecznie dał się przekonać, że jest bezzasadna.
35 banków, które nie trafią do apeksu, ma porozumienie z Bankiem BPS, a osiem z nich postanowiło po prostu przyłączyć się do funkcjonującego przy nim zrzeszenia. – Od 2 stycznia 2019 r. Bank BPS zrzesza 308 banków spółdzielczych i współpracuje z 41 bankami spółdzielczymi – informuje nas biuro prasowe.