Rząd chce stworzenia nowego funduszu, który będzie miał możliwość kupowania udziałów w prywatnych firmach. Jakich? Nie wiadomo
Reklama
Przyjęty przez rząd projekt nowelizacji ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym przewiduje uruchomienie Funduszu Inwestycji Kapitałowych. Ma to być fundusz celowy, który posłuży do kupowania przez państwo akcji i udziałów znajdujących się dotychczas w rękach prywatnych. Fundusz ma otrzymać stałe źródło zasilania: będą tam trafiać w całości wpłaty z zysku jednoosobowych spółek Skarbu Państwa, a także 30 proc. dywidend otrzymywanych przez budżet z kontrolowanych przez państwo spółek. Rząd szacuje, że w skali roku oznacza to dopływ rzędu 1,8 mld zł. Taka byłaby kwota, jaką na zakupy mógłby systematycznie przeznaczać FIK.
– Przy wielu niejasnościach, jakie towarzyszą temu przedsięwzięciu, plasuje się ono w szerokim nurcie zainteresowania rządu – powiększenia władztwa państwa w gospodarce i nie tylko. Żaden przytomny ekonomista ani polityk nie może tego pochwalić. Jest cała biblioteka prac porównujących efektywność sektora publicznego i prywatnego. Wszędzie przewagę ma sektor prywatny. W Polsce ta przewaga jest wręcz miażdżąca – komentuje Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.
Fundusze związane z prywatyzacją / Dziennik Gazeta Prawna
Dysponentem nowego funduszu będzie szef rządu. Jakimi zasadami będzie kierować się FIK? Na razie nie wiadomo. „Prezes Rady Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowy sposób postępowania w zakresie nabywania lub obejmowania akcji przez Skarb Państwa reprezentowany przez Prezesa Rady Ministrów, finansowanych ze środków Funduszu, mając na względzie potrzebę zapewnienia prawidłowej gospodarki finansowej Funduszu, zapobiegania udzieleniu niedozwolonej pomocy publicznej oraz ochronę interesów Skarbu Państwa” – czytamy w projekcie.
W co będzie inwestować nowy fundusz? – To może być wszystko. Na przykład powiększanie udziału Skarbu Państwa w spółkach, w których ma on już akcje. Inni inwestorzy w tych podmiotach czasem będą skłonni sprzedawać swoje akcje. Zwłaszcza gdyby się okazało, że jakieś regulacje, wprowadzane przecież przez państwo, ograniczają możliwość zwiększania wyniku. Ale te zakupy to może być też udział w ofertach publicznych prywatnych firm. W ogóle udział w szeroko rozumianym rynku kapitałowym – analizuje Janusz Jankowiak.
„Potrzeba utworzenia Funduszu Inwestycji Kapitałowych wynika przede wszystkim z konieczności stworzenia wyodrębnionego, elastycznego źródła finansowania kapitałowych celów inwestycyjnych Skarbu Państwa, reprezentowanego przez Prezesa Rady Ministrów, w postaci inwestycji w akcje i udziały spółek. Obecnie, oprócz możliwości finansowania powyższych celów z Funduszu Reprywatyzacji, brak jest systemowych rozwiązań w tym zakresie” – napisano w uzasadnieniu projektu.
FIK może okazać się konkurencją dla istniejącego już Polskiego Funduszu Rozwoju. To spółka Skarbu Państwa (a więc również nadzorowana przez premiera) utworzona dla realizacji dużych projektów inwestycyjnych. Ma ona na koncie udział, razem z Powszechnym Zakładem Ubezpieczeń, w konsorcjum, które w ubiegłym roku odkupiło od włoskiego UniCredit kontrolny pakiet Banku Pekao. W tym roku przejęła znajdującą się w trudnej sytuacji bydgoską Pesę – producenta taboru kolejowego. Zapowiedziała również wejście kapitałowe do firmy Solaris, producenta autobusów, którego nowym właścicielem stała się we wrześniu hiszpańska grupa CAF.