Światowa gospodarka przeżywa rewolucję. Technologie cyfrowe spowodowały gwałtowny rozwój e-handlu, wymiany międzynarodowej i wzrost znaczenia logistyki. W rezultacie na znaczeniu zyskają te państwa, które opanują i wykorzystają zarówno wspomniane technologie, jak i logistykę. O to toczy się gra.
Dlatego inne państwa wspierają swoje przedsiębiorstwa pocztowe. 26 września prezydent Emmanuel Macron ogłosił plan wzmocnienia Poczty Francuskiej poprzez utworzenie wielkiej grupy pocztowo-ubezpieczeniowej. Celem jest powrót usług pocztowych na prowincję francuską i wzmocnienie poczty, by mogła rywalizować w sektorze logistyki. Rok wcześniej podobną decyzję podjęły Stany Zjednoczone, dofinansowując Pocztę Amerykańską kwotą 25 mld dol. – by zapobiec tworzeniu się w kraju miejsc wykluczenia finansowego.
W dyskusjach o zagrożeniach dla polskiej gospodarki, ale także dla gospodarek środkowoeuropejskich, wymienia się często monopolizację dostaw gazu do Europy z Rosji poprzez Niemcy. Stąd tak wielkie starania, jeśli chodzi o dywersyfikację dostawców czy też niedopuszczenie do zmonopolizowania transportu gazu poprzez inwestycje w gazociągi po dnie Bałtyku. W cieniu tego sporu trwa rywalizacja o logistykę e-handlu pomiędzy Azją a Europą. Jednym z najważniejszych miejsc tej rywalizacji jest Polska, która znajduje się na jednym z najważniejszych szlaków logistycznych dzisiejszego świata. To szlak międzynarodowego handlu pomiędzy Azją a Europą, pomiędzy chińskim centrum logistycznym w Chongqing a niemieckim centrum logistycznym w Duisburgu. Poczta Polska jest jedyną w 100 proc. polską firmą logistyczną, bez udziału której (na razie) wymiana handlowa pomiędzy tymi obszarami jest kosztowna i nadmiernie czasochłonna.
Nie możemy dopuścić do tego, aby PP pozostała poza łańcuchem logistycznym na linii Azja – Europa, przynajmniej jeśli chodzi o jego część przebiegającą przez Polskę. Jeśli o to nie zadbamy, państwo polskie straci tę szansę bezpowrotnie. Na naszym rynku już są najważniejsze firmy kurierskie świata. Wśród 500 największych światowych przedsiębiorstw pod względem przychodów pięć to firmy pocztowe, a cztery spośród tych pięciu działają w Polsce i konkurują z Pocztą Polską. Firmy te to tak naprawdę zagraniczne przedstawicielstwa poczt krajowych – francuskiej, niemieckiej i brytyjskiej. Na własnych rynkach zapewnione mają (bardzo często na wyłączność) usługi dla administracji publicznej i samorządowej. Otrzymują wsparcie, jeśli chodzi o bariery dostępowe, wreszcie bardzo często mogą liczyć na pomoc publiczną w związku z realizowaniem usługi powszechnej. Na tym tle Poczta Polska jest wyjątkowa, nie tylko z tego względu, że od 1989 r. nie uzyskała w zasadzie żadnego wsparcia ze strony państwa.
Polska jest najbardziej zliberalizowanym rynkiem usług pocztowych w Europie. Jest też jedynym krajem w Europie, w którym, aby zostać operatorem pocztowym, wystarczy zgłoszenie do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. To wreszcie w Polsce, jako pierwszym kraju UE, zorganizowano i przeprowadzono otwarty konkurs na operatora pocztowej usługi powszechnej. Choć wolny rynek usług pocztowych w Europie działa od 2011 r., to jesteśmy jak dotąd jedynym krajem, w którym taki konkurs doszedł do skutku. To powoduje, że konkurencja na rynku jest bardzo silna, a ceny usług pocztowych w naszym kraju należą do najniższych w Europie. PP jest jedynym operatorem, który koszty netto powszechnej usługi pocztowej (czyli w skrócie – nierentowne elementy sieci utrzymywane z powodów społecznych) pokrywa sama. Choć jest obecnie spółką akcyjną, która działa jako podmiot komercyjny i biznesowy, to jest też jednocześnie bardzo ważną dla naszego państwa i dla naszych obywateli instytucją z wielo wiekową tradycją (obchodzimy właśnie 460-lecie jej działalności).
Poczta kojarzy się z wysyłaniem listów. To prawda, ale… dziś PP to również największa polska firma kurierska, największa polska firma logistyczna, największa polska firma ochroniarska, największa polska firma zajmująca się przewozem i dostarczaniem gotówki. I to tylko kilka elementów, które powodują, że – często nieświadomie – niemal wszyscy korzystamy z jej usług. Obecnie Poczta Polska to ponad 80 tys. pracowników. Jest największym pracodawcą pomiędzy Niemcami a Rosją. Ma ponad 7500 placówek pocztowych i doręcza ok. 1,5 mld przesyłek listowych, 120 mln paczek i przesyłek e-commerce. Nasz bank i firmy ubezpieczeniowe nie mają dużego udziału w rynku, ale często dostarczają usługi finansowe tam, gdzie poza nimi docierają tylko firmy pożyczkowe. Nasze placówki są w każdej polskiej gminie, dlatego też jesteśmy w stanie dotrzeć do każdego obywatela naszego kraju. Także z ofertą kulturalną m.in. z prasą i książką.
Jakie są kierunki rozwoju? Działalnością pocztową zawsze było dostarczanie informacji lub towaru z punktu A do punktu B. Dziś nadal tak jest. Jednak głównym towarem staje się przesyłka e-commerce, a główną informacją – przesyłka cyfrowa. Nie ma na to rady; jest to jednocześnie ogromna szansa dla PP, której główną ambicją strategiczną jest przekształcenie się w nowoczesnego operatora logistycznego. Temu mają służyć nasze projekty dotyczące budowy infrastruktury. Naszym celem jest zmiana struktury doręczeń z firmy listowej na paczkową.
Drugim istotnym obszarem jest cyfryzacja. E-substytucja, czyli zamiana informacji papierowej na elektroniczną, może być zagrożeniem dla naszej firmy, ponieważ nadal większość naszych przychodów generują przesyłki listowe. Jednak PP jest w stanie wspomóc państwo w procesie cyfryzacji, przy czym zmiany powinny następować w sposób ewolucyjny. I to nie dlatego, że godzi to w interesy PP, ale dlatego, że szybka i nieprzemyślana cyfryzacja informacji publicznej może być źródłem dużego ryzyka w obszarze cyberbezpieczeństwa i bezpieczeństwa państwa w ogóle. A także może pozostawić na marginesie miliony naszych obywateli, którzy są wykluczeni cyfrowo albo nie chcą korzystać z elektronicznej formy komunikacji. Wzorem innych krajów europejskich dobrze by było, żeby administracja państwowa tego typu usługi oferowała właśnie za pośrednictwem Poczty Polskiej. W odróżnieniu zaś od innych krajów europejskich, w których poczty otrzymały bądź otrzymują wsparcie finansowe, PP samodzielnie stworzyła usługi cyfrowe, które już dziś komercyjnie oferuje na rynku. Czekamy jednak, aby mogła z nich skorzystać administracja publiczna.
Dziś Poczta Polska to spółka Skarbu Państwa, która ma unikalne zasoby, ale dźwiga również ciężar przeszłości w postaci niedoinwestowanej infrastruktury i zbyt późno rozpoczętej modernizacji. Udało się jednak ostatnio przyspieszyć przekształcenia zmierzające do odbudowy jej pozycji, a nie tylko do zahamowania upadku. To już przynosi efekty. W momencie gdy ważą się losy globalnego przepływu towarów, trzeba patrzeć na Pocztę jako na firmę strategiczną, którą warto wspierać. To zaprocentuje.