statystyki

Elektromobilność ginie w legislacyjnym bałaganie

autor: Karolina Baca-Pogorzelska, Justyna Piszczatowska03.11.2018, 19:00
Nadal większość rozwiązań, zarówno w ustawie, jak i jej kolejnych planowanych nowelizacjach, pozostaje wielką niewiadomą.

Nadal większość rozwiązań, zarówno w ustawie, jak i jej kolejnych planowanych nowelizacjach, pozostaje wielką niewiadomą.źródło: ShutterStock

Premier ma wizję miliona aut elektrycznych. Prezes PiS obwieszcza, że państwowa spółka kupi Autosan i rozpocznie produkcję e-busów. Czy z tego chaosu wyłoni się polskie auto na prąd?

S prawa przejęcia zakładów Autosan przez PGE jest już zaawansowana, ma to służyć rozpoczęciu supernowoczesnej produkcji autobusów elektrycznych i pojazdów służących energetyce – stwierdził w minioną sobotę szef PiS Jarosław Kaczyński podczas spotkania wyborczego w Sanoku. Dla osób z branży energetycznej to spore zaskoczenie. Polska Grupa Energetyczna nigdy nie publikowała raportów o trwających rozmowach, a przecież jest spółką giełdową. Ale słowo się rzekło, kobyłka u płotu – prezes nawarzył piwa, PGE będzie musiała je wypić. Podobnie jak cała Polska musi przełknąć deklarację Mateusza Morawieckiego z 2016 r. o milionie aut elektrycznych w ciągu dekady. Trzeba zarazem przyznać, że równie chętnie (i gołosłownie) składają deklaracje i żonglują liczbami przedstawiciele opozycji. W końcu Rafał Trzaskowski, nowy prezydent stolicy, obiecał milion nowych drzew do 2020 r. To przecież „tylko” 20 tys. miesięcznie.

Śmiemy twierdzić, że z drzewami pójdzie łatwiej niż z elektrykami, przede wszystkim dlatego, że Polska – mimo niechlubnego epizodu wycinki Puszczy Białowieskiej – ma w drzewach większe doświadczenie… Ale wróćmy do elektromobilności.

Jak nam odjeżdża polski samochód elektryczny

Kuriozalna sytuacja z Autosanem zakupionym wcześniej przez Polską Grupę Zbrojeniową (to już za jej kadencji firma spóźniła się z ofertą w przetargu dla wojska o 20 minut) to tylko jeden z przykładów ilustrujących, w jak głębokim chaosie pogrążony jest projekt wprowadzenia na rynek pierwszego modelu narodowego elektryka. W tym miejscu warto przypomnieć, że wychwalany na międzynarodowych targach technologicznych Hannover Messe w 2017 r. projekt rozwoju e-autobusu Ursusa stoi pod znakiem zapytania, bo spółka matka ma potężne problemy finansowe i głośno mówi o konieczności sprzedaży Ursus Busa. Na dodatek giełdowe notowania spółki tąpnęły o 10 proc. po deklaracji Jarosława Kaczyńskiego, że jej konkurent trafi pod skrzydła PGE.

Deklaracja w sprawie miliona aut na prąd od początku była pustym sloganem. Wszystko zaczęło się od słusznej skądinąd idei, by wspierać polskie firmy, rozwijając program budowy narodowego elektryka. Już w 2016 r. było jednak wiadomo, że coś jest nie tak. Nie włączono bowiem do tego planu firm przemysłowych, motoryzacyjnych, ale… graczy rynku energetycznego. To tak, jakby Orlen z Lotosem pracowały nad nowym modelem silnika spalinowego. Idźmy jednak dalej. Powstały w końcu nowe przepisy, a nawet spółka Electromobility Poland.

Będziemy się powtarzać: założenia słuszne, gorzej z realizacją. Zamiast zlecić temu przedsiębiorstwu opracowanie prototypu, polecono mu przeprowadzić konkurs na projekt karoserii. Do ogłoszonego prawie rok temu plebiscytu zgłosiło się wiele firm. Finał ogłoszono z pompą, podobnie jak wybór finalistów. Jakie będą dalsze losy konkursu, na razie jednak nie wiadomo. Firma, która wygrała, wycofała się bowiem z uczestnictwa w programie.

Jak pisał niedawno na Twitterze były wicepremier Janusz Piechociński, Electromobility Poland przepaliła już ponad jedną czwartą powierzonych jej kapitałów i zawnioskowała do akcjonariuszy o dofinansowanie w kwocie 20 mln zł. Wśród osób z branży słychać jednak coraz głośniej, że zostanie wkrótce rozwiązana. Nie chodzi nawet o to, że sam plan, który miała realizować, opiera się na błędnych założeniach, bo nie mamy technologii magazynowania energii ani miliardów euro, które trzeba by zainwestować w rozwój własnych modeli aut – wzorem największych koncernów motoryzacyjnych świata. Przecież nie mamy też know-how ani jakiejś sensownej liczby specjalistów. W zasadzie poza dobrymi chęciami nie mamy nic. A wiadomo, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze FB:

Komentarze (2)

  • Autosan ????(2018-11-03 19:59) Zgłoś naruszenie 30

    To Firma Solaris produkuje świetne autobusy elektryczne...ale już sprzedana m-c temu Hiszpanom.

    Odpowiedz
  • Kpiarz (2018-11-04 10:41) Zgłoś naruszenie 20

    Państwowe Spółki znalazły się pod władzą Prezesa.? A może już jesteśmy królestwem.???....... 😁

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane