statystyki

Rynek funduszy czeka państwowy oligopol [WYWIAD]

autor: Bartek Godusławski17.10.2018, 07:46; Aktualizacja: 17.10.2018, 07:52
Trudno będzie zatrzymać odpływy środków z TFI, bo ten proces jest już bardzo zaawansowany.

Trudno będzie zatrzymać odpływy środków z TFI, bo ten proces jest już bardzo zaawansowany.źródło: ShutterStock

Kłopoty Altusa nie powinny cieszyć branży TFI, bo fala która uderzyła w nas dociera do innych prywatnych podmiotów. Na rynku zostaną w końcu tylko państwowi gracze – mówi w wywiadzie dla DGP Krzysztof Mazurek, prezes Altus TFI.

Altus TFI likwiduje fundusze, część przenosi do zależnego TFI, czyli Rockbridge, blokowane są czasowo lub redukowane umorzenia certyfikatów. Wygląda jak paniczne likwidowanie marki Altus.

Z punku widzenia klienta jest to oczywiście trudne, ale musimy sobie zdać sprawę z czego obecna sytuacja wynika. Cienka czerwona linia została przekroczona pod koniec sierpnia i na początku września. Pierwsze wydarzenie to zatrzymanie głównego akcjonariusza Altusa Piotra Osieckiego oraz byłego członka zarządu Jakuba Ryby. Druga sprawa to artykuł w portalu Business Insider, w którym pojawiła się informacja o tym, że stracimy licencję. Co prawda został on szybko zdementowany przez KNF, ale swój skutek przyniósł. Mieliśmy więc wrzesień i sytuację, w której od 60 do 100 proc. klientów – w zależności od funduszu – złożyło wniosek o wykupienie ich certyfikatów. Nie znam takiej sytuacji z rynku, żeby w ciągu jednego miesiąca tylu klientów przyszło do instytucji finansowej i powiedziało: oddajcie mi moje pieniądze. W krótkim czasie zgłaszają się do nas tysiące osób. Możemy więc zakładać a w zasadzie mamy pewność, że nie wszyscy przyszli z wnioskiem o wycofanie pieniędzy, bo sami tak pomyśleli. Nie ma możliwości, żeby taka jednomyślność wystąpiła u tylu klientów w ciągu 2-3 tygodni.

Zakładacie, że ktoś ich namówił do takiego kroku np. dystrybutorzy waszych funduszy, czyli głównie banki. Może wystarczyły im to co zobaczyli we wszystkich mediach, czyli informacje o zatrzymaniu założyciela i de facto właściciela Altusa.

Nie chcę mówić, że nasi dystrybutorzy z sektora bankowego im kazali to zrobić, ale wiele osób informowało nas, że decyzję podjęło po dość jednoznacznym sygnale jaki otrzymali od pośredników oferujących nasze fundusze. To jest jedyne uzasadnienie takiej skali odpływu klientów od nas. Nie dziwię się, że ktoś zdecydował się poinformować klienta o sytuacji w jakiej jest Altus, szczególnie gdy pojawiają się informacje, że stracimy licencję, co jest dużo ważniejsze niż zatrzymanie Piotra czy Kuby. Do tego reakcje na artykuł BI ze strony nadzoru, czyli zawiadomienie do prokuratury, pojawiło się dopiero dwa tygodnie po fakcie. Duża część wykupów certyfikatów została już wtedy złożona.

Z tego co Pan mówi wynika, że złej sytuacji TFI winne są banki, bo ostrzegły osoby, którym oferują wasze fundusze.

Nie. Chodzi mi o to, że informując klientów o sytuacji Altusa, nie pokazali całej prawdy, czyli tego z czym się będą wiązały masowe wnioski o wykup certyfikatów. To sytuacja zbliżona do tzw. runu na bank, czyli masowego wycofywania oszczędności w jednym momencie. Żaden bank nie jest w stanie tego obsłużyć. My paradoksalnie moglibyśmy to zrobić. W większości funduszy we wrześniu portfele składały się w ponad 90 proc z aktywów publicznych, czyli akcji lub obligacji możliwych do sprzedania dość szybko. Mogliśmy je sprzedać, ale gdy mówimy o szybkim zbyciu aktywów rzędu ponad 3 mld zł, to klienci muszą się liczyć ze stratą rzędu 40-50 proc. Czy kogoś to zadowoli? Gdyby klient od banku-dystrybutora usłyszał: idź do Altusa po pieniądze, ale odzyskasz pewnie tylko połowę, to nie sądzę żebyśmy mieli taką skalę wykupów. Tu mam duży żal do moich kolegów z bankowości, że nie powiedzieli klientom jakie będą skutki czegoś co kolokwialnie mogę nazwać rzezią czy eutanazją ich oszczędności. W trosce o te oszczędności podjęliśmy szereg kroków w interesie klientów, by uchronić ich przed tak ogromnymi stratami.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane