Przychody KGHM po 6 miesiącach br. spadły rok do roku o 3 proc., a zysk netto o 28 proc. W II kw. przychody rosły, ale spółka musi się szykować na prognozowane spadki cen miedzi.
Dolnośląski kombinat poinformował m.in. o spadku produkcji swojego głównego produktu, czyli miedzi. To jednak przede wszystkim efekt planowanego przestoju w Hucie Miedzi Głogów II, gdzie przez 2,5 miesiąca, od 9 kwietnia, remontowany był piec zawiesinowy (to ten starszy, nie ten największy na świecie oddany do użytku z końcem 2016 r.). Remont pieca wpłynął również negatywnie na produkcję metali towarzyszących, głównie srebra metalicznego (-20 proc. rok do roku, patrząc na II kwartał). Produkcja molibdenu spadła o 55 proc. do poziomu 3,8 mln funtów, przede wszystkim ze względu na niższą zawartość tego metalu w rudzie eksploatowanej w zakładzie Sierra Gorda. Ta chilijska kopalnia, wspólne przedsięwzięcie z japońskim Sumitomo, wydaje się być wciąż solą w oku Polskiej Miedzi, choć jej ubiegłoroczne wyniki operacyjne dawały nadzieję na poprawę sytuacji.
Dziennik Gazeta Prawna
Reklama
– Pogarszające się wyniki KGHM mogą być pretekstem do sprzedaży Sierra Gordy – mówi DGP osoba z branży. Przypomnijmy: w DGP opisaliśmy niedawno, że Japończycy rozważają na poważnie odkupienie od KGHM większościowego pakietu udziałów w projekcie chilijskim albo samodzielnie, albo przy współpracy z australijskim gigantem wydobywczym BHP Billiton. Warto przypomnieć, że od 10 marca spółka nie ma wiceprezesa odpowiedzialnego za aktywa zagraniczne. Do piątku przyjmowane były zgłoszenia w kolejnym konkursie także na to stanowisko (KGHM szuka jeszcze jednego wiceprezesa – ds. rozwoju). „Puls Biznesu” napisał w lipcu, że najpoważniejszym kandydatem na stanowisko wiceprezesa ds. aktywów zagranicznych jest Paweł Gruza, obecny wiceminister finansów, o którym w DGP już w marcu pisaliśmy, że po dymisji prezesa Radosława Domagalskiego-Łabędzkiego i wiceprezesa Michała Jeziory jest jednym z poważniejszych kandydatów do wejścia do zarządu kombinatu.
W dwóch źródłach usłyszeliśmy w piątek, że Gruza dokumenty złożył. Z kolei jeden z naszych rozmówców zbliżonych do spółki twierdzi, że był bardzo duży nacisk m.in. Solidarności (ma w radzie nadzorczej Polskiej Miedzi trzech na dziesięciu członków) na to, by wiceprezesem ds. rozwoju został niedawny p.o. prezesa Rafał Pawełczak, który z kolei w konkursie na prezesa nie startował. Ale z przedstawicielami „S” nie udało się nam skontaktować, w radzie też nie ustaliliśmy, czy Pawełczak w tym konkursie w ogóle złożył papiery.
Przed KGHM i nowym (od lipca) prezesem Marcinem Chludzińskim jednak sporo krajowych wyzwań. Warto zauważyć, że od końca ubiegłego roku do końca minionego półrocza zadłużenienie spółki wzrosło aż o 0,5 mld zł. Niezbyt optymistycznie wygląda też sytuacja np. Metraco, spółki handlowej z grupy kapitałowej KGHM. Według naszych rozmówców jest ona już kilkadziesiąt milionów złotych do tyłu, bo nie negocjuje upustów. Na nowego szefa czeka z kolei inna spółka z grupy, czyli Zanam. A to ta firma odpowiada za prażalnik, czyli część nowego pieca zawiesinowego, który wciąż nie funkcjonuje poprawnie, nie pozwalając głogowskiej hucie osiągnąć pełnych zdolności produkcyjnych.
KGHM musi również rozbudować zbiornik odpadów poflotacyjnych Żelazny Most, co będzie ją kosztować 578 mln zł. „Spółka zabezpieczyła środki na rozbudowę Żelaznego Mostu oraz wszystkie inwestycje ujęte w planie inwestycji rzeczowych” – przekonuje nas departament komunikacji.