Szef banku centralnego wytknął bankom komercyjnym, że nie przeznaczają uzyskanych od NBP środków - z tzw. zasilania w płynność - na rozwój akcji kredytowej.

- Banki komercyjne lokują w NBP więcej niż pożyczają. Na koniec lutego nadwyżka ta wyniosła 3 mld zł. A depozyt składany na koniec dnia w NBP osiągał rekordowe 14 mld zł - mówił prezes.

Prezes NBP zadeklarował, że bank centralny będzie nadal dostarczał sektorowi płynności.

- Czy środki w ten sposób uwolnione nie wrócą do nas? Czy nadmiar płynności na rynku nie pogorszy jakości naszego pieniądza? Te pytania zostaną postawione przed podjęciem kolejnych decyzji - powiedział prezes NBP.

Sławomir Skrzypek powtórzył, że NBP pracuje nad wydłużeniem transakcji repo z 3 do 6 miesięcy i rozszerzeniem listy zabezpieczeń. Według niego w tym tygodniu zostanie zawarta umowa, że pożyczki z NBP będą mogły być zabezpieczane papierami dłużnymi denominowanymi w walutach obcych. NBP chce umożliwić zabezpieczanie pożyczek obligacjami komunalnymi i komercyjnymi, o ile te będą zdeponowane w KDPW i będą posiadały odpowiedni rating.

- Jesteśmy gotowi do zmniejszenia poziomu rezerwy obowiązkowej - powiedział prezes Skrzypek. I dodał, że rozważane jest zmniejszenie stopy depozytowej.

Szef NBP uważa, że przeszkodą w rozwoju akcji kredytowej jest wzrost ryzyka.

- Banki czekają na gwarancje zapowiedziane w rządowym planie stabilności i rozwoju - powiedział.

- Jest różnica między podejmowaniem decyzji przez zarząd NBP a działaniem rządu, który musi ustawy przeprowadzić przez parlament- odpowiadał minister finansów Jacek Rostowski.

Szef resortu finansów mówił bankowcom, że rząd nie wprowadził wszystkich instrumentów, jakie postuluje środowisko bankowe, bo powinny one być używane jedynie w sytuacjach awaryjnych.

- One zdejmują z banków ryzyko w zbyt daleko idącym stopniu - powiedział minister.