Jeszcze kilka dni temu byli bohaterami. Trudno było sobie wyobrazić, by jogurt bez podobizny Roberta Lewandowskiego, napój energetyczny bez Kamila Grosickiego, a Kamil Glik żeby nie był na blachotrapezie (czymkolwiek by ten blachotrapez nie był).



Dziś niemal wszyscy się z nich śmieją. Żona zdradziła? Wina Piszczka. Kumpel nie oddał pieniędzy? Zawinił Bednarek. A może jakiś łysy jegomość doczepił się na dzielni? To na pewno był Pazdan!