statystyki

Od ponad pół wieku budujemy kapitalizm kolesiów [WYWIAD]

autor: Sebastian Stodolak27.05.2018, 20:00; Aktualizacja: 27.05.2018, 20:17
"Obecnie rząd ma realizować cele nie wyznaczone i ograniczone konstytucją, a wolą wyborców. Przy czym ta wola jest definiowana mgliście i arbitralnie. To idealne warunki dla rozwoju kapitalizmu kolesiów."

"Obecnie rząd ma realizować cele nie wyznaczone i ograniczone konstytucją, a wolą wyborców. Przy czym ta wola jest definiowana mgliście i arbitralnie. To idealne warunki dla rozwoju kapitalizmu kolesiów."źródło: ShutterStock

Kapitalizm kolesiów, który budujemy od ponad wieku, to ani kapitalizm per se, ani socjalizm, ani trzecia droga. To osobny system gospodarczy, w którym władzę dzierży bardzo wąska i niezmienna elita ekonomiczno-polityczna.

Jeden z urzędników polskiego Ministerstwa Inwestycji narzekał publicznie, że rodzimi przedsiębiorcy nie chcą pomocy państwa. Jego zdaniem rząd powinien ręka w rękę z biznesem budować PKB. To zdrowe podejście?

Żartuje pan? Gdy w Wielkiej Brytanii i USA dwa wieki temu zaczynał się kapitalizm, w proces ten nie ingerowała władza. Bo gdy rząd zaczyna się biznesem interesować, to wtedy pojawiają się problemy. Decydenci zaczynają wskazywać tych wartych i tych niewartych wsparcia. Tych, którym życie chcą ułatwiać, i tych, którym chcą rzucać pod nogi kłody.

Typować zwycięzców i przegranych?

Tak. Gdy rząd chce pomagać, to szkodzi rozwojowi gospodarczemu, bo zmieniają się cele firm. Na wolnym rynku biznesmen musi myśleć o tym, jak zadowolić klienta. Gdy zaś pojawia się pomocny rząd, to przedsiębiorca zaczyna myśleć o tym, jak wkupić się w jego łaski. Klient przestaje być najważniejszy, a zaczynają się umizgi do urzędników.

A więc to rząd demoralizuje biznes, a nie biznes rząd?

To zbyt duże uproszczenie. Mechanizm tworzenia kapitalizmu kolesiów (crony capitalism), który nazywam w swojej książce kapitalizmem politycznym, jest raczej dwustronny – jak każda wymiana rynkowa. Zarówno biznesmen, jak i urzędnik odnoszą w jego ramach korzyści. Problem w tym, że są to frukta finansowane przez innych przedsiębiorców lub podatników. I w tym konktekście muszę powiedzieć, że postawa polskich przedsiębiorców jest po prostu rozsądna.

Rozsądna jest odmowa przyjęcia od państwa pieniędzy?

W krótkim terminie wejście w układ z państwem jest korzystne, ale w długim może zniszczyć firmę. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Dzisiaj przyzna ci dotację, więc zapomnisz o klientach, a jutro przywileje odbierze, ty jednak nie będziesz już umiał działać w warunkach konkurencji. W USA modelowym przykładem firmy, która latami korzystała ze wsparcia rządu, budując kapitalizm kolesiów, jest General Electric. Gdy rząd jej pomagał, jej kondycja była dobra, jednak teraz, gdy skończyła się kroplówka państwa, firma ma poważne problemy.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (7)

  • kolesiowo rulezz(2018-05-27 23:27) Zgłoś naruszenie 72

    Od ćwierć wieku mówimy to o Polsce, ale nikt nie jest zainteresowany słuchaniem. Sztandarowy przykłąd korporacjie. Nie ważne 40 milionów Polaków mających reglamentowane usługi, niczym za komuny. Ważne, żeby jakaś grupa zawodowa miała się jak pączki w maśle, bo państwo będzie przepędzać im konkurencje, a oni będą regulować podaż.

    Odpowiedz
  • voxveritas(2018-05-28 05:34) Zgłoś naruszenie 52

    Nie tylko mamy kapitalizm sitw ale także kapitalizm kompradorski lub jurgieltny, czyli członkowie tych sitw, dla łapówek lub bezkarnego prawa do okradania narodu, gotowi są do działania w interesie każdego obcego państwa, które aktualnie ma do ugrania jakieś interesy kosztem Polski. Wszystko to rodem z postsowieckich, antypolskich rodów siepaczy stalinowskich, których to swąd czujemy do tej pory,i pozbyć się nie możemy ich "moralności", która niczem gangrena zagościła w naszym kraju, demoralizując już trzecie albo czwarte pokolenie "rodaków". w zasadzie to jest prawdziwa przyczyna emigracji młodych polaków i demoralizacji systemów społecznych, prawnego, i urzędniiczej oligarchii.paraliżującej ten kraj.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • prawnik(2018-05-28 06:29) Zgłoś naruszenie 30

    @vox: Tyle wielkich słów, tylko recepty brak. A jest prosta: im mniej styku państwo-gospodarka, tym mniejsze pole, na którym łapówka z rąk obcych ma znaczenie.Łapówka jest ważna tylko tam, gdzie przez nią można wpłynąć na decyzję rządu lub urzędu. Tam, gdzie jest wolna konkurencja, pole do łapownictwa kurczy się.

    Odpowiedz
  • prawnik(2018-05-28 06:22) Zgłoś naruszenie 20

    W polskich warunkach po obelgę "kapitalizm kolesiów" sięgają ci, co nienawidzą kapitalizmu i wszelkiej wolności oraz czują się skrzywdzeni, że nie są kolesiami władzy. Gdy stają się władzą lub kolesiami, krytyka znika. A co zrobić, by kapitalizm był "normalny", wyjaśnił już Smith: odgonić państwo od gospodarki, zaś zagonić je do świeckiej edukacji ekonomicznej i technicznej na jak najwyższym poziomie.

    Odpowiedz
  • Kpiarz (2018-05-28 07:53) Zgłoś naruszenie 20

    Nie bez powodu w rankingu korupcyjności jesteśmy tuż za Zambią.!!!

    Odpowiedz
  • Liczyrzepa(2018-06-17 09:11) Zgłoś naruszenie 00

    Pecunia non olet!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane