statystyki

Azja wyznacza tempo rozwoju współczesnego świata [OPINIA]

autor: Marian Piłka16.05.2018, 07:18; Aktualizacja: 16.05.2018, 09:25
Przewidywania różnią się w szczegółach, wszystkie jednak potwierdzają, że Chiny będą najpotężniejszym państwem XXI w

Przewidywania różnią się w szczegółach, wszystkie jednak potwierdzają, że Chiny będą najpotężniejszym państwem XXI wźródło: ShutterStock

Truizmem jest stwierdzenie, że wiek XXI będzie wiekiem Azji, wydaje się jednak, że nie dotarł on jeszcze do polskich decydentów. Choć nastąpiła intensyfikacja relacji z państwami azjatyckim – zwłaszcza z Chinami – ma to niewielki wpływ na politykę – zwłaszcza gospodarczą – Polski.

Nadal koncentrujemy się na obszarze euroatlantyckim. Unia Europejska, Stany Zjednoczone i Rosja to podstawowe podmioty, które dominują w naszej polityce. Jest to w znacznej mierze usprawiedliwione położeniem. Jednak położenie w coraz większym stopniu determinowane jest również tym, co się dzieje w Azji. To właśnie ten kontynent wyznacza tempo rozwoju współczesnego świata. I to on będzie decydował o przyszłości. Także Europy.

Prognozy na najbliższe 30–40 lat pokazują zasadniczą zmianę proporcji sił pomiędzy najważniejszymi ośrodkami. I choć przewidywania różnią się w szczegółach, wszystkie potwierdzają, że Chiny będą najpotężniejszym państwem XXI w. Według raportu PwC pt. „The Long View. How will the global economic order change by 2050” na drugiej pozycji znajdą się Indie, a USA spadną na trzecią. Do pierwszej dziesiątki trafi jeszcze Indonezja (na czwartej pozycji) i Japonia na pozycji ósmej. Natomiast Niemcy spadną na pozycję dziewiątą, a Wielka Brytania znajdzie się na pozycji dziesiątej. Także inne azjatyckie państwa wyraźnie poprawią swoje wyniki w światowym rankingu. Na przykład Wietnam z miejsca 32 podniesie swoją pozycje na 20, a Filipiny z 28 na 19. Z kolei Turcja wyprzedzi w rankingu Francję. Ten raport przewiduje utrzymanie się Rosji na pozycji szóstej. Warto tu dodać, że w pierwszej dziesiątce znajdą się także Brazylia i Meksyk. Natomiast Polska zmieni pozycję 23 na 30. Udział Chin w światowym PKB wzrośnie do 20 proc., Indii do 15 proc., a USA spadnie do poziomu 12 proc. Udział Unii Europejskiej zmniejszy się zaś do poziomu 9 proc.

Moim zdaniem ten raport jest nadmiernie optymistyczny, jeżeli chodzi o pozycje państw europejskich, bo katastrofa demograficzna i zmiana struktury narodowościowej większości państw naszego kontynentu najprawdopodobniej spowoduje głębsze spadki. Niemniej nawet takie przesunięcie w ekonomicznym rankingu będzie miało zasadnicze konsekwencje dla pozycji politycznej poszczególnych państw.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane