GIEŁDA | Polski start-up z e-bookami w abonamencie szuka sobie miejsca na największych rynkach świata
Reklama
Zarobić na czytaniu / Dziennik Gazeta Prawna
Firma technologiczna z Poznania to książkowy Spotify – za miesięczny abonament mamy w aplikacji Legimi dostęp do e-książek na czytniku, smartfonie, tablecie i komputerze. Zależnie od stawki przeczytamy od 150 stron miesięcznie (za 6,99 zł) do dowolnej liczby książek (od 39,99 zł), wybierając z ok. 25 tys. tytułów od ponad 300 wydawców, m.in. Muzy, S´wiata Ksia?z˙ki, WAB, Czarnego. W Polsce ta usługa działa od 2012 r., ale na dobre rozkręciła się dopiero, gdy w 2015 r. wprowadzono ofertę z czytnikiem za złotówkę. Dziś Legimi ma w Polsce ok. 36 tys. abonentów i chce podbić zasobniejsze rynki. Planując ekspansję, omija największy rynek, czyli USA. – To matecznik Amazonu. Natomiast w Chinach i Niemczech ta firma nie ma pozycji lidera w zakresie e-booków, więc widzimy tam dla siebie szansę – uzasadnia Mikołaj Małaczyński, prezes i współzałożyciel Legimi.
Pieniędzy na zagraniczną ekspansję firma szuka na giełdowym rynku NewConnect. Wczoraj zakończyły się zapisy na akcje. Z emisji Legimi spodziewa się 2,5 mln zł.
Przygotowując wejście do Chin, firma podpisała list intencyjny o utworzeniu spółki joint venture z chińskim producentem e-czytników, Shenzhen Boyue Technology (stoi m.in. za znanymi w Polsce inkBOOKami). W II kwartale ta spółka wprowadzi w Chinach usługę abonamentu z czytnikiem za 1 juana (54 gr). Legimi chce w ciągu dwóch lat sprzedać 50 tys. czytników. – Mamy już umowy z pięcioma podmiotami dostarczającymi większość tytułów na chiński rynek. Zapewni nam to dostęp do najpopularniejszych książek elektronicznych tamtejszych wydawców komercyjnych i szeroko pojętej literatury webowej, czyli pozycji dostępnych w internecie, w tym self-publishingu. W oparciu o te kontakty przygotujemy ofertę dla konkretnej grupy docelowej w oparciu o wynik trwających badań rynku – mówi Mikołaj Małaczyński.
Chiny to rynek z dużym potencjałem. Oferta Legimi może tam trafić na podatny grunt, bo w krajach azjatyckich jest dużo krótkich serii wydawniczych w odcinkach, do których pasuje model stałego dostępu do e-booków w abonamencie – komentuje Łukasz Gołębiewski, ekspert rynku książki.
Do Niemiec firma weszła w październiku 2016 r. Prowadziła tam działania, które określa jako soft-launch – by pozyskać partnerów handlowych. Właściwe uderzenie przyjdzie po debiucie na NewConnect. Pomoże w tym zakup Readfy, niemieckiej aplikacji do czytania w modelu freemium, tzn. udostępniającej e-booki w zamian za oglądanie reklam. – To nam da szerszą skalę. Model freemium będzie nadal funkcjonował oprócz abonamentu. W przyszłości chcielibyśmy taką ofertę wprowadzić na rynek polski, bo to świetna promocja książek i czytelnictwa – stwierdza Małaczyński.
Dodatnie wyniki finansowe działalność w Niemczech i Chinach ma przynieść w przyszłym roku. Legimi planuje, że będzie wtedy mieć w tych krajach odpowiednio 50 tys. i 370 tys. abonentów. A w dalszej perspektywie zakłada ekspansje? na inne rynki zagraniczne.