Siatki z polimerów naturalnych nie są „torbami na zakupy z tworzywa sztucznego” – wyjaśniło Ministerstwo Środowiska w odpowiedzi na pytanie DGP.



Informacja o tym, że zarówno torby papierowe, jak i te w pełni biodegradowalne, niezawierające dodatków z tworzyw sztucznych (czyli np. ze skrobi) nie podlegają obowiązującym od początku roku przepisom o opłacie recyklingowej (Dz.U. z 2017 r. poz. 2056) znalazła się na stronie internetowej resortu. Wzmianka ta wzbudziła wątpliwości jednego z przedsiębiorców, który napisał do naszej redakcji. Wyjaśnił, że materiały, z którego wykonane są siatki biodegradowalne (kompostowalne), też są polimerami, tyle że pochodzenia organicznego. Dlatego, jego zdaniem, foliówki ze skrobi należy zaliczyć do toreb plastikowych. – Zatem dopóki ustawodawca nie wyłączy z obowiązku pobierania opłaty recyklingowej toreb np. kompostowalnych i z materiału pochodzenia organicznego, to trzeba ją od nich naliczać – twierdził.
Reklama
Do tego stanowiska, na prośbę DGP, odniosło się MŚ. Wyjaśniło, że zarówno celem dyrektywy, jak i przepisów ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1863, z późn. zm.) jest objęcie opłatą wyłącznie siatek z tworzywa sztucznego. – Tworzywo sztuczne, jak wynika z nazwy, nie jest materiałem naturalnym. Jeżeli więc w definicji tworzyw sztucznych mowa jest o polimerach, to są to polimery syntetyczne – stwierdził resort. Dodał też, że przyjmując inną interpretację, należałoby uznać, że tworzywem sztucznym jest też np. papier, którego głównym składnikiem jest celuloza, która jest biopolimerem. – Jednak papier nie jest uznawany za tworzywo sztuczne, ponieważ składa się z polimerów naturalnych – podkreśliło ministerstwo.
W związku z tym, według resortu, torby na zakupy z materiału w 100 proc. pochodzenia naturalnego, bez zawartości polimerów syntetycznych, nie są uznawane za „torby na zakupy z tworzywa sztucznego”.