Przedsiębiorcy już znaleźli sposób na obejście przepisów o płatnych reklamówkach. Wystarczy prosta zmiana na linii produkcyjnej. Od początku 2018 r. jednorazowe torebki będą płatne. Za każdą trzeba będzie zapłacić 20 gr, a pieniądze te trafią do budżetu państwa (dodatkową kwotę może narzucić właściciel sklepu).
Okazuje się jednak, że nowe przepisy łatwo obejść. Otóż zgodnie z art. 40b ust. 1 ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi maksymalna stawka opłaty recyklingowej będzie wynosić 1 zł za lekką torbę na zakupy z tworzywa sztucznego. W rozporządzeniu można określić kwotę niższą, i tak się rzeczywiście stanie – rząd chce, by Polacy za foliówki płacili po 20 gr.
Art. 8 pkt 15a ustawy wskazuje, że za lekką torbę na zakupy z tworzywa sztucznego będzie uważało się te, których grubość materiału jest poniżej 50 mikrometrów. Zamiarem ustawodawcy nie było bowiem nakładanie nowego podatku, lecz zniechęcenie Polaków do korzystania z foliówek. Postanowił więc wprowadzić próg, uznając, że nie ma potrzeby nakładać opłaty na grube torby wielorazowego użytku sprzedawane w sklepach. Mówiąc prościej: opłata recyklingowa ma objąć jednorazówki, a nie torby ekologiczne.