Kryzys gospodarczy z pewnością nie ominie branży turystycznej. Biura podróży deklarują jednak, że nawet w czasach spowolnienia gospodarczego spodziewają się wzrostów sprzedaży. Może już nie tak wysokich jak przed laty, gdy rynek rósł w tempie 30-40 proc. rocznie, ale na pewno na poziomie kilkunastu procent.

Plusy początku roku

To oznacza, że założenie agencji turystycznej wciąż jest dobry pomysłem na własny biznes. Szczególnie że początek roku to dobry moment na uruchomienie tego rodzaju działalności. Na wiosnę sprzedaż ofert wakacyjnych bardzo rośnie, co pozwoli szybko osiągnąć pierwsze zyski. Do tego uruchomienie agencji turystycznej nie jest ani skomplikowane, ani kosztowne.

W przeciwieństwie do biura podróży nie są bowiem wymagane zezwolenia oraz doświadczenie i kwalifikacje w tej branży. Wystarczy wpis do ewidencji działalności gospodarczej oraz wynajęcie lub zakup lokalu, w którym będzie prowadzone biuro agencyjne. Powierzchnia obiektu nie musi być duża, wystarczy 30-35 mkw. Istotne jest natomiast, by lokal dysponował dużymi witrynami, które pozwolą wyeksponować oferty obsługiwanych przez agencję biur podróży.

- W małym mieście warto dokładnie przyjrzeć się rynkowi, zanim wynajmiemy lokal. Duża konkurencja znacznie ograniczy nasze zyski, jak i wydłuży czas zwrotu z inwestycji. Bywa, że na zarobki, które pozwolą utrzymać jedną osobę, trzeba będzie czekać nawet dwa, trzy lata - zauważa właścicielka agencji turystycznej.

W dużym mieście z kolei można pomyśleć o uruchomieniu biura w jednym z działających centrów handlowych.

- Plusem jest to, że klienta można już mieć drugiego dnia po otwarciu. Minusem są wysokie koszty wynajmu, co oznacza, że należy mieć odpowiednio więcej sprzedanych wycieczek w porównaniu z biurami działającymi przy ulicach miast czy na większych osiedlach mieszkaniowych - wyjaśnia Krzysztof Gackowski, właściciel biura podróżny na warszawskim Bemowie.

Gdy już znajdziemy odpowiedni lokal, kolejnym krokiem jest zakup wyposażenia.

- Wystarczy komputer, z którego będzie obsługiwany system rezerwacji i umowy z organizatorami wycieczek, oraz meble. Na wyposażenie wystarczy 5-8 tys. zł - wyjaśnia Krzysztof Gackowski.

Kolejnym krokiem jest podpisanie z działającymi na rynku biurami podróży umów na sprzedaż oferowanych przez nie wycieczek. Umowa powinna zawierać sposoby płatności, system rezerwacji oraz prowizję, jaką będziemy otrzymywać za pośrednictwo w sprzedaży oferty.

Współpraca z biurami

Trzeba liczyć się z tym, że nie od razu ze wszystkimi uda się nawiązać współpracę.

- Biura agencyjne, które chcą sprzedawać naszą ofertę, muszą spełniać określone warunki. Muszą posiadać lokal z widoczną witryną, położony w atrakcyjnej lokalizacji, istnieć na rynku od co najmniej roku oraz posiadać system rezerwacyjny - wyjaśnia Magdalena Plutecka-Dydoń z Neckermanna.

W zamian, jak dodaje, firma zapewnia profesjonalne szkolenia zarówno w kraju, jak i za granicą, dostarcza katalogi oraz materiały promocyjne. Większość touroperatorów wymaga podpisania weksla in blanco.

- Jest on zabezpieczeniem dla biura, że pieniądze przekazane przez klienta na konto agenta, tytułem zapłaty za zarezerwowaną wycieczkę, trafią do organizatora w terminie - tłumaczy Jacek Dąbrowski z Triady.

W sumie koszty uruchomienia biura agencyjnego powinny się zamknąć w kwocie około 20 tys. zł. Zarobkiem jest prowizja osiągana ze sprzedaży wycieczek. Jest ona różna w zależności od biura podróży, z którym współpracujemy. Średnio waha się od 5 do 15 proc. Trzeba jednak liczyć się z tym, że przy spowolnieniu gospodarczym, by nie tracić klientów, biura mogą dokonywać niewielkich cięć prowizji od wycieczek. A to oznacza mniejsze zarobki również dla agenta.

- Prowizje, które oferujemy, wahają się od 8 do nawet 13 proc. w zależności od wyników sprzedaży - wyjaśnia Magdalena Plutecka-Dydoń.

A poziom sprzedaży jest ustalany sezonowo.

- Z roku na rok jest on oczywiście wyższy. Jeśli uda się go zrealizować w 70 proc., to już jest dobrze - wyjaśnia Krzysztof Gackowski.

Dodaje, że na własnym biurze można zarobić nawet 10 tys. zł miesięcznie. Wszystko zależy jednak od liczby sprzedanych wycieczek.

- Aby zarobek był na przyzwoitym poziomie, miesięczna sprzedaż powinna sięgać kwoty 400 tys. zł. Zważywszy na to, że w 2008 roku średnia cena rezerwowanych wakacji wyniosła w przypadku mojego biura 2,3 tys. zł, oznaczało to sprzedaż 174 wycieczek w miesiącu - tłumaczy Krzysztof Gackowski.

W celu zwiększenia zarobku można pomyśleć o wprowadzeniu do sprzedaży biletów lotniczych, kolejowych, autobusowych oraz ubezpieczeń turystycznych. Do fizycznego wystawiania biletów lotniczych przez biuro potrzebna jest licencja. Jednak, jak dowiedzieliśmy się w Zrzeszeniu Agentów IATA w Polsce, nie jest ona wymagana, gdy agent tylko pośredniczy w sprzedaży biletu, który wystawia uprawniony do tego podmiot, np. linie lotnicze.