Wsparcie dla małych firm to przekaz Beaty Szydło na Forum Ekonomiczne. Mateusz Morawiecki od wczoraj namawia do zwiększenia inwestycji. Mają się przełożyć na 150 tys. nowych miejsc pracy.
Na Forum Ekonomicznym w Krynicy-Zdroju co roku oprócz tematów gospodarczych wiele uwagi poświęca się płaszczyznom współpracy polityków i biznesu. Z przekazem dla przedsiębiorców przyjeżdżają głowy państw, szefowie rządów, ministrowie i parlamentarzyści. Delegacja obecnej ekipy rządzącej jest w tym roku na najwyższym szczeblu i na krynickim deptaku pojawią się m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło i wicepremier Mateusz Morawiecki.
Gdy oddawaliśmy numer do zamknięcia, oficjalnie nie było jeszcze wiadomo, kto dostanie Nagrodę Człowieka Roku Forum Ekonomicznego w Krynicy, ale media, a także członkowie rządu informowali, w tym roku przypadnie ona premier Beacie Szydło. Co wywołało zadowolenie w otoczeniu pani premier. – To dobre otwarcie sezonu politycznego – mówi osoba z KPRM. Dwa lata temu w Krynicy został nagrodzony Jarosław Kaczyński, a w zeszłym roku Viktor Orbán. Głównym konkurentem premier Szydło do lauru od przedsiębiorców był Mateusz Morawiecki. Jednak przyznanie nagrody właśnie jemu mogłoby wywołać spekulacje dotyczące pozycji Beaty Szydło i możliwości rekonstrukcji rządu. Byłaby to też symboliczna porażka, bo Małopolska to polityczny matecznik premier.
Reklama
Jej program w Krynicy jest intensywny. Wczoraj wzięła udział w panelu „Jak odnieść sukces w biznesie? Polskie championy”. Dziś ma wystąpić w sesji plenarnej pt. „Polityka. W sprawie wartości czy interesów?”, w której wezmą udział także kard. Stanisław Dziwisz i były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Kolejny punkt to panel poświęcony małym i średnim firmom pt. „Jak przekształcić rodzinną firmę w międzynarodowego giganta?”. – To ważny element przekazu pani premier – mówi jej współpracownik. Jutro ma wygłosić przemówienie do uczestników Forum Młodych Liderów w Nowym Sączu, imprezie towarzyszącej krynickiemu zjazdowi.
Ale aktywny będzie także Mateusz Morawiecki. – Inwestycje, inwestycje i jeszcze raz inwestycje. To przesłanie wicepremiera do biznesu. Musimy zrobić wszystko, żeby zaczęły bardzo mocno rozkręcać gospodarkę – mówi jego współpracownik.

Reklama
Wczoraj szef resortu rozwoju skupił się na potrzebie odbudowania wzrostu gospodarczego na Starym Kontynencie. Kluczowe dla niego są nakłady inwestycyjne sektora prywatnego, bo bez nich rozwój będzie napędzany głównie konsumpcją i przez to okaże się mniej stabilny. Fundamentem, na którym staną inwestycje, ma być pogłębiony unijny wspólny rynek usług. Stąd konieczność sprzeciwu wobec protekcjonistycznych tendencji w bogatych państwach UE.
– Trzy z fundamentalnych unijnych swobód: przepływu kapitału, ludzi i dóbr, najbardziej sprzyjają bogatym państwom UE i są przez nie honorowane. Czwarta swoboda przepływu usług, która jest najkorzystniejsza dla nas, jest bagatelizowana. Nazywana jest dumpingiem socjalnym. Nie dyskryminujcie naszych firm, bo to działania nie fair i wbrew traktatom, które uderzają w sferę, która może być silnikiem gospodarczego wzrostu – apelował.
Wicepremier liczy na przyśpieszenie w budowie jednolitego rynku cyfrowego i zapowiada walkę z agresywnymi optymalizacjami w podatkach dochodowych oraz nękanie wyłudzających VAT. Powinien też powstać europejski pakt na rzecz inwestycji publicznych.
– To projekt na kształt Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju. Z uwzględnieniem tego, że priorytety i akcenty w UE będą się rozkładały nieco inaczej – podkreśla nasz informator. W finansowaniu inicjatyw kluczowe ma być zaangażowanie międzynarodowych instytucji finansowych, np. Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Banku Światowego. Wczoraj EBI przyznał Polsce 1 mld euro w ramach umów kredytowych, będą skierowane do sektora energetycznego i nauki.
Dzisiaj wicepremier więcej energii poświęci rodzimym przedsiębiorcom. Podczas wydarzenia specjalnego przedstawi założenia nowej polityki inwestycyjnej. Program, z którym przyjeżdża do Krynicy, dotyczy m.in. przyszłości specjalnych stref ekonomicznych. – Roboczo nazywamy ten projekt: cała Polska wielką strefą inwestycji – zdradza nasz rozmówca.
Nad jego powstaniem pracowało przez kilka miesięcy Ministerstwo Rozwoju. Zarys zmian we wsparciu inwestycji nad Wisłą w latach 2018–2027 opisał poniedziałkowy „Puls Biznesu”. Resort rozwoju szacuje, że nowa strategia da w ciągu dekady ponad 110 mld zł inwestycji, które przełożą się na 150 tys. nowych miejsc pracy. Zyskać mają również budżety państwa i samorządowe – w sumie ok. 4 mld zł. Nowe regulacje przewidują, że firma może dostać wsparcie w postaci zachęt podatkowych na inwestycje w dowolnym miejscu kraju na 10–15 lat. Preferencje dostaną miejscowości z wysokim bezrobociem, małe i średnie miasta oraz tereny wiejskie. Priorytetem jest pomoc małym i średnim firmom, które wydadzą na inwestycje od 200 tys. do 100 mln zł.