W połowie grudnia 2025 r. czeskiemu przewoźnikowi udało się uruchomić tylko jedną czwartą zapowiadanych kursów na trzech głównych trasach z Warszawy. Teraz nastąpiły dalsze cięcia. Z opublikowanego przez firmę rozkładu jazdy wynika, że z 12 kursów ze stolicy do Poznania zapowiadanych na 1 lutego uda się uruchomić w terminie tylko sześć. Co ciekawe, dwa pociągi mają wyjeżdżać z Warszawy (odjazd z Dworca Centralnego o godz. 6.28 i 14.28), a z powrotem z Poznania – cztery (wyjazd o 6.13, 8.11, 14.11 i 16.11). Czesi zapowiadają, że sześć pozostałych kursów będzie realizowanych od początku marca.

Na cięciach pociągów cierpią też pasażerów pociągów regionalnych

Paweł Rydzyński ze Stowarzyszenia Ekonomiki Transportu zwraca uwagę, że to nie tylko uderza w pasażerów połączeń dalekobieżnych, którzy liczyli na powiększenie oferty, lecz także w podróżnych składów regionalnych. Przyznając w rozkładzie miejsce dla firmy RegioJet, spółka PKP Polskie Linie Kolejowe musiała bowiem jednocześnie wydłużyć czas przejazdu składów Kolei Wielkopolskich. Niektóre połączenia tego przewoźnika od 1 lutego mają czekać na stacjach dodatkowo ok. 10 min, by przepuścić składy dalekobieżne. Nie wiadomo, czy uda się szybko poprawić rozkład i zlikwidować te postoje.

Spółce RegioJet nie udało się też zrealizować zapowiedzi uruchomienia w styczniu dodatkowych połączeń z Warszawy do Krakowa i Trójmiasta. Na tej pierwszej trasie kursują trzy zamiast zapowiadanych sześciu par pociągów, a na drugiej – jedna para zamiast trzech. Tutaj jednak niektóre sloty na trasie Warszawa–Kraków udało się odzyskać spółce PKP Intercity. Od 5 stycznia uruchamia ona dwa dodatkowe pociągi pendolino ze stolicy w stronę Małopolski – o godz. 15.40 i 19.40 – oraz jedno pendolino w przeciwnym kierunku (wyjazd z Krakowa o 14.51). Narodowy przewoźnik walczył o te sloty, bo do połowy grudnia uruchamiał połączenia w podobnych porach. Spółka PKP PLK z powodu braku przepustowości wynikającej z remontu torów jesienią zdecydowała jednak, że w tych godzinach pojadą pociągi firmy RegioJet.

RegioJet grozi skargą do urzędu antymonopolowego

Po stracie slotów RegioJet wyraża oburzenie. Przewoźnik tłumaczy, że na początku miesiąca poinformował PKP PLK, iż od 5 stycznia był gotowy uruchomić jedną dodatkową parę połączeń na tej trasie (z Warszawy o godz. 15.40, a z Krakowa o godz. 9.52), a od 19 stycznia kolejną (z Warszawy o 19.46, a z Krakowa o 14.57). – Odebrano nam cztery kluczowe połączenia aż do czerwca 2026 r. Są to najważniejsze pociągi z punktu widzenia ekonomiki eksploatacji. Bez nich bardzo trudno będzie utrzymać dodatni wynik finansowy – stwierdził właściciel czeskiej spółki Radim Jančura. Uznał, że ruch PKP PLK to próba wyparcia nowego konkurenta z rynku, co może stanowić nadużycie pozycji monopolistycznej. Spółka analizuje możliwość złożenia zawiadomienia do polskiego urzędu antymonopolowego. PKP PLK odrzuca te zarzuty. „W sytuacji, gdy przewoźnik rezygnuje z uruchomienia części zaplanowanych kursów lub nie jest w stanie rozpocząć ich obsługi zgodnie z rozkładem jazdy, rolą zarządcy infrastruktury jest zapewnienie, aby niewykorzystana przepustowość mogła zostać udostępniona innym podmiotom” – odparła spółka w komunikacie.

Czesi liczą na to, że ich dodatkowe pociągi między Warszawą i Krakowem będą mogły pojechać najpóźniej w połowie roku, kiedy zakończy się większość utrudnień na tej trasie. Spółka dodaje, że nie mogła uruchomić wszystkich zapowiadanych wcześniej połączeń z powodu problemów z rekrutacją części personelu, m.in. maszynistów i kierowników pociągu.

W czasie posiedzenia sejmowej komisji infrastruktury posłowie opozycji pytali, jak to było możliwe, że spółce RegioJet przyznano miejsce w rozkładzie bez zweryfikowania, czy ma odpowiedni potencjał – tabor i pracowników. Wiceprezes PKP PLK Michał Gil stwierdził, że spółka traktuje wszystkich równo i zgodnie z przepisami przyznaje sloty rozkładowe, jeśli przewoźnik dysponuje odpowiednimi licencjami i certyfikatami wydanymi m.in. przez polski Urząd Transportu Kolejowego. Zgodnie z przepisami unijnymi część certyfikatów może pochodzić z innych krajów. RegioJet ma np. licencję na przewozy wydaną w Czechach, a certyfikat bezpieczeństwa przez agencję unijną.

Kompletna klapa startu spółki RegioJet

Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak przyznał, że RegioJet nie pojawił się w Polsce kilka tygodni temu, tylko zimą 2022 r., kiedy uruchomił jedną parę pociągów na trasie Przemyśl–Praga. Potem składał kolejne wnioski o przyznanie tras. Malepszak zaznaczył, że skala połączeń, którą zamierzali uruchomić Czesi od połowy grudnia, przytłoczyła ich. – To była kompletna klapa – stwierdził. Przyznał, że UTK powinien dokładniej weryfikować możliwości realizacji przewozów. Na razie urząd prowadzi w sprawie spółki RegioJet postępowanie i nie wyklucza nałożenia kar finansowych. ©℗