Nasza gospodarka jest uzależniona od zagranicznego kapitału. Co do tego nie ma wątpliwości. Jednak mówienie o drenowaniu jej przez inwestorów z zewnątrz to niepotrzebna histeria.
Dziś zobowiązania Polski u zewnętrznych inwestorów to prawie 2,2 bln zł. Na tę kwotę składają się zainwestowane przez nich kapitały własne, kupione papiery wartościowe czy inne instrumenty finansowe oraz dług wobec nich, jakie mają firmy i sektor publiczny. Te 2,2 bln zł to prawie tyle, co nasz PKB. Dużo.
Tak wielkie zaangażowanie obcego kapitału przy niewielkich polskich aktywach za granicą sprawia, że mamy gigantyczną ujemną pozycję inwestycyjną. To miara, która pokazuje, czy kraj jest wierzycielem zagranicy, czy jej dłużnikiem. Polska jest zdecydowanie dłużnikiem, bo jesteśmy ponad 1,1 bln zł na minusie. Może to nie jest rekord, bo są w regionie kraje bardziej uzależnione (Węgry), ale są też takie, które mają obcego kapitału mniej.