W ub.r. udało się przyciągnąć do Polski 137 inwestycji zagranicznych. Na zachętę firmy dostały wsparcie od rządu, m.in. zwolnienia podatkowe.
Według Mateusza Morawieckiego, wicepremiera i ministra rozwoju, w ubiegłym roku rządowi udało się przełamać impas inwestycyjny. Wynegocjowano budowę lub rozbudowę zakładów takich koncernów, jak Daimler, LG Chem, Henniges Automotive czy Toyota. W ściąganiu inwestorów do Polski pomaga program wsparcia, który ma potrwać do 2020 r. Tylko w ubiegłym roku skorzystało z niego 299 firm, w tym 137 zagranicznych. Ministerstwo Rozwoju podaje, że te inwestycje wygenerują ponad 17,8 tys. miejsc pracy, a ich nakłady finansowe przekroczą 13,1 mld zł. Resortowi zależy na tym, by przyciągać do Polski firmy, które będą wytwarzać produkty zaawansowane technologicznie, ale też umożliwiać transfer know-how na nasz rynek.
Jak wygląda wsparcie? Inwestorzy lokujący zakłady w specjalnych strefach ekonomicznych mogą otrzymać zwolnienie z podatku dochodowego, działkę po konkurencyjnej cenie, darmową pomoc przy załatwianiu formalności czy zwolnienie od podatku od nieruchomości. Inną formą wsparcia mogą być granty rządowe przyznawane na podstawie „Programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej na lata 2011–2023”. Wynoszą one od 1,5 do 7,5 proc. wartości planowanych nakładów. Dla przykładu dotacja dla koncernu Daimler to ponad 80 mln zł, a dla LG Chem ok. 25 mln zł. Wicepremier Morawiecki zapowiedział, że będzie negocjować także wysokość grantu dla Xeos (joint-venture GE i Lufthansy), który w Środzie Śląskiej wybuduje specjalistyczne centrum serwisowania silników lotniczych.