statystyki

Firma zmusi cię do wszystkiego. Bo myślisz, że chodzi o zabawę

autor: Dorota Kalinowska23.07.2016, 12:00; Aktualizacja: 30.07.2016, 12:02
To wstrzykiwanie elementów frajdy do czynności, które musimy wykonywać. Innymi słowy, firma może skłonić klienta do zrobienia niemal wszystkiego. Pod warunkiem że ten będzie uważał, że robi to dla rozrywki

To wstrzykiwanie elementów frajdy do czynności, które musimy wykonywać. Innymi słowy, firma może skłonić klienta do zrobienia niemal wszystkiego. Pod warunkiem że ten będzie uważał, że robi to dla rozrywki

Ta technika promocji wygląda niewinnie, bo bazuje na zasadach gier planszowych czy komputerowych. Jednak niech każdy, kto nie rozumie jej reguł, ma się na baczności.

Reklama


Wsiadasz do samochodu, zapinasz pasy i spoglądasz na deskę rozdzielczą. Auto wygląda zwyczajnie, choć wiesz, że jest podłączone do internetu. Po włożeniu kluczyka do stacyjki, ku twojemu zaskoczeniu, komputer pokładowy prosi cię o zezwolenie na połączenie z twoim kontem na Facebooku. Zgadzasz się, a potem wprowadzasz adres docelowy, bo czeka cię długa trasa z Wrocławia do Katowic. Miły głos podaje: „Do przejechania 190 km. Twoje najlepsze zużycie paliwa na tej trasie to 9,4 litra. Chcesz pobić swój rekord?”. Innym razem byś spróbował, ale nie dziś. Bo dziś zależy ci na czasie. Wybierasz „nie”, ale komputer nie daje za wygraną – w końcu sam zezwoliłeś mu na podejrzenie FB: „Twój szwagier Marek przejechał tę trasę wczoraj ze średnim zużyciem 9,2 litra. Chcesz pobić jego rekord?”. O, teraz to inna sprawa. Marek ma być lepszy? Niedoczekanie! Wybierasz „tak”, a po kilku godzinach, już w Katowicach, stwierdzasz: „Ha, 8,9 litra. Nieźle. To teraz Marek musi pobić mój rekord!”.

BMW, bo to w samochodach tej marki zainstalowano aplikację zachęcającą do oszczędnej jazdy, nie kryje, że w swoich działaniach marketingowych testuje mechanizmy znane z gier czy to fabularnych, czy to komputerowych. Wszystko po to, by kierowca postrzegał pewne czynności nie jako przykry obowiązek lub pracę, ale raczej jak zabawę i misję, prowadzące do zwycięstwa. – To nic innego jak wstrzykiwanie elementów frajdy do czynności, które musimy wykonywać – tak ten fenomen opisuje Paweł Tkaczyk, właściciel agencji Midea, w książce „Grywalizacja”. Doktor Michał Mijal z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego uzupełnia: – To technika wykorzystywana do zwiększania naszego zainteresowania lub zaangażowania w wykonywanie rzeczy, które bez elementów zabawy i edukacji byłyby uznawane za nudne lub rutynowe.

Innymi słowy, firma może skłonić klienta do zrobienia niemal wszystkiego. Pod warunkiem że ten będzie uważał, że robi to dla rozrywki.

To już jest wszędzie

W 2013 r. na jednej z ulic Sztokholmu kierowcy też mieli dobrą zabawę. A to za sprawą fotoradaru, który działał na opak: robił zdjęcia także tym, którzy jechali wolniej, niż wynosiło dozwolone 30 km/h. – Ci, którzy przekroczyli tę prędkość, byli karani mandatami. Natomiast ci, którzy jechali przepisowo, dostawali do domu zawiadomienie, że uczestniczą w loterii, w której za dobrą jazdę można wygrać sporą nagrodę pieniężną – inny przykład grywalizacji podaje na swoim blogu Paweł Tkaczyk. – Skąd się wzięły pieniądze na nagrody dla porządnych kierowców? Z mandatów płaconych przez piratów drogowych. To genialny w prostocie system, który sam się sfinansował – dodaje. Chętnych do podjęcia wyzwania (akcję „Speed Camera Lottery” przygotowano we współpracy z Volkswagenem) nie brakowało – przez trzy dni fotoradar minęło 24,8 tys. aut. Średnia prędkość jazdy podczas eksperymentu? 25 km/h.

Dziś wielkie firmy – i to nie tylko te motoryzacyjne – do stosowania grywalizacji już przywykły. Za granicą korzystają z jej koncerny od A do Z – od Adobe przez McDonald’s, Microsoft, Nike i Starbucks, po Warner Bross, Victoria’s Secret i Zalando. – To na tyle uniwersalna metoda, że świetnie sprawdzi się podczas procesu rekrutacji pracowników jako system ich motywacji czy jako sposób zaangażowania konsumentów w kampanię promocyjną – przekonuje Arkadiusz Cybulski, prezes firmy Gamfi.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama