statystyki

TSUE odwraca się od branży hazardowej

autor: Patryk Słowik12.07.2016, 07:17; Aktualizacja: 14.07.2016, 12:04
Hazard

26 tys. rozpraw dotyczących zarekwirowanych automatów odbyło się już w polskich sądachźródło: ShutterStock

Państwu wolno było przesądzić, że gra na automatach jest dopuszczalna tylko w kasynach gry. Co więcej, nie musiało przepisów tego dotyczących notyfikować Komisji Europejskiej. Tak wynika z najnowszej opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE Michala Bobeka. Jeśli luksemburscy sędziowie podzielą pogląd czeskiego specjalisty, dojdzie do zwrotu o 180 stopni w orzecznictwie.

Sprawa wyglądała tak: polski ustawodawca w 2009 r. – w niespełna dwa miesiące po wybuchu afery hazardowej – w pośpiechu przyjął ustawę o grach hazardowych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 612 ze zm.). Jednym z jej postanowień było wskazanie, że działalność w zakresie gier na automatach może być prowadzona na podstawie udzielonej koncesji na prowadzenie kasyna (art. 6 ust. 1). Sęk w tym, że rząd nie notyfikował ustawy Komisji Europejskiej. Po latach okazało się, że był to wielki błąd. Trybunał Sprawiedliwości UE w kilku orzeczeniach stwierdził, że przepisy takie, jakie przyjął polski parlament, powinny być notyfikowane. Brak dopełnienia tej procedury oznacza zaś uznanie przepisu ustawy krajowej za nieważny. Orzeczenia europejskiego sądu stanowiły więc wodę na młyn dla branży hazardowej. Nie dość, że wielu przedsiębiorców dzięki tym wyrokom uniknęło kar administracyjnych, to dodatkowo w sądach trwa walka o odszkodowania za nielegalne odbieranie automatów zlokalizowanych poza kasynami.

Tyle że 7 lipca w strukturach TSUE pojawiła się nowa interpretacja przepisów polskiej ustawy hazardowej. Jeśli opinia rzecznika generalnego przekona sędziów, argumentacja polskich przedsiębiorców rozsypie się niczym domek z kart.