O 13 proc., do 7,69 zł za akcję, wzrósł na piątkowej sesji kurs Echo Investment, jednej z największych w kraju firm inwestycyjno-deweloperskich. Po wypłacie w kwietniu dywidendy zaliczkowej za 2015 r. w wysokości ponad 590 mln zł – co dało 1,43 zł na akcję – spółka zapowiedziała, że zamierza wypłacić akcjonariuszom jeszcze 1,57 mld zł. To 3,80 zł na papier. W sumie daje to 5,23 zł na akcję, co przy kursie z piątkowego zamknięcia notowań daje stopę dywidendy na niespotykanym poziomie 68 proc. Również kwotowo będzie to jedna z największych wypłaconych w 2016 r. dywidend na warszawskim parkiecie.

Walne zgromadzenie Echa będzie głosowało propozycję zarządu na posiedzeniu 28 czerwca. Tego dnia przypada też dzień dywidendy, czyli termin, w którym należy być posiadaczem akcji Echa, aby uczestniczyć w podziale zysku.

Choć rynek spodziewał się wypłat, to nie w aż takiej wysokości. – Ostatnio ze strony firmy brakuje kontaktów z rynkiem, dlatego trudno było to przewidzieć – mówi jeden z analityków. Z 2,96 mld zł zysku Echa w 2015 r. 800 mln trafi na kapitał zapasowy.

Michał Sołowow, poprzedni główny akcjonariusz i założyciel Echa, ani razu nie zdecydował się na wypłatę dywidendy. W ubiegłym roku pakiet akcji Sołowowa i kontrolę nad spółką przejęła grupa Griffin Real Estate – Oaktree – PIMCO. W finansowanie przejęcia zaangażowane było TFI PZU, którego fundusz udzielił na nią pożyczki.

Echo w marcu informowało, że w tym roku zamierza rozpocząć realizację 114 tys. mkw. powierzchni do wynajęcia oraz 994 mieszkań, a także oddać do użytkowania 138,1 tys. mkw. powierzchni komercyjnej i 387 mieszkań.