Bankierów centralnych dzieli się umownie na gołębie, czyli ekonomistów skłonnych wspierać wzrost gospodarczy kosztem nieco wyższej inflacji i zgadzających się na łagodniejszą politykę pieniężną, oraz jastrzębie, czyli tych, którzy na pierwszym miejscu stawiają stabilność cen i są gotowi na politykę bardziej restrykcyjną.

Ostatnio cztery główne banki centralne świata podzieliły się na dwie grupy: amerykański Fed i Bank Anglii robią się coraz bardziej jastrzębie, a Europejski Bank Centralny i Bank Japonii – gołębie.

Rezerwa Federalna

W obecnym składzie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku amerykańskiej Rezerwy Federalnej jest pięcioro gołębi, czworo jastrzębi i troje wahających się, ale ta teoretyczna przewaga nie przeszkadza w realizacji polityki podwyżek stóp w tym roku.

Ostrożną kontynuatorką poprzedniego prezesa Fed Bena Bernankego, którego nazwano „helikopter Ben” (idea półserio rozrzucania pieniędzy z helikoptera), jest Janet Yellen. Kiedy była jeszcze wiceprezesem Fed, uważano ją za największego gołębia. Mimo to realizuje obecnie politykę... jastrzębią. Za jej rządów w grudniu ub.r. doszło do pierwszej od dekady podwyżki stóp procentowych w USA, w tym roku mają być dwie, trzy kolejne, a dodruk i skup aktywów zostały wstrzymane. Mimo poglądów na gospodarkę zwycięża w niej skłonność do konsensusu.

Poza Yellen do grona gołębi w Fed zalicza się: Lael Brainard, powołana na członka Fed przez prezydenta Baracka Obamę (nie sprzeciwiała się podwyżce grudniowej), Daniel Tarullo – również nominat Obamy (dwa miesiące przed podwyżką stóp sygnalizował sprzeciw – mówił, że czeka na wzrost inflacji), William Dudley – szef nowojorskiego oddziału Fed powołany przez Obamę, Eric Rosengren – powołany przez prezydenta Busha na szefa Fed w Bostonie (naciska, żeby dalsze podwyżki następowały tylko wtedy, gdy inflacja i wynagrodzenia zaczną rosnąć).

Grupa jastrzębi w Fed to: Stanley Fischer – członek Fed, wcześniej prezes Banku Izraela (przed grudniową podwyżką stóp wskazywał na ryzyko stabilności finansowej gospodarki), Loretta Mester – prezes oddziału Fed z Cleveland (ma obawy o konsekwencje pozostawiania niskich stóp zbyt długo na niskim poziomie), Estera George – prezes oddziału Fed z Kansas City (w 2013 r. samotnie optowała za redukcją programu skupu obligacji), James Bullard – prezes oddziału Fed z St. Louis (nazywał brak decyzji o podwyżce stóp we wrześniu wielką pomyłką. W latach 2010–2013 walczył z deflacją i był zaliczany do gołębi).

Jako neutralnych kwalifikuje się chwilowo Jerome’a Powella z zarządu Fed, Kathryn Dominguez i Allana Landona. Dwójka ostatnich, czekających na zatwierdzenie przez Senat, z racji nominowania przez Obamę podejrzewana jest o gołębie nastawienie.

Europejski Bank Centralny

W strefie euro o polityce pieniężnej decyduje sześciu członków zarządu Europejskiego Banku Centralnego i 19 prezesów banków centralnych Eurolandu. Choć w gronie decydentów teoretycznie mamy równowagę: po dziewięcioro gołębi i jastrzębi oraz siedmioro neutralnych – polityka EBC była ostatnio najbardziej gołębia na świecie.

W gronie głosujących jastrzębi nie brakuje, ale nie udaje im się przeforsować swojego zdania. Zaliczani są do nich: Jens Weidemnn – szef Bundesbanku, Sabine Lautenschlager – członek zarządu EBC, była wiceprezes Bundesbanku, Yves Mersch – również w zarządzie EBC, a wcześniej szef banku centralnego Luksemburga, Klaas Knot – szef Banku Holandii, a oprócz nich jeszcze szefowie banków z Łotwy, ze Słowenii, z Estonii, Litwy, Austrii i Finlandii.

Gołębie mają w swoim gronie prezesa EBC Mario Draghiego – byłego prezesa Banku Włoch, wiceprezesa EBC Vitora Constancio – byłego szefa Banku Portugalii, Benoit Coeure – byłego wiceministra finansów we Francji, Petera Praeta – byłego członka komisji bankowej w Belgii oraz szefów banków Włoch, Hiszpanii, Belgii, Słowacji i Malty.

Neutralni pozostają m.in. szefowie banków Grecji, Portugalii, Francji i Irlandii.