statystyki

Ludzie uwierzyli w sukces i gospodarka zaczęła się kręcić. Tak Edison zastąpił papieża

autor: Jakub Kapiszewski05.06.2016, 12:00
moneta, dolary

"Gdyby prawdą było to, co głosił Marks, że wywłaszczenie wywłaszczycieli uratowałoby biednych, powiesiłabym bankierów na latarniach. "źródło: ShutterStock

Zachód się wzbogacił, bo ludzie w końcu uwierzyli, że wszystko od nich zależy, a w społeczeństwie pojawiły się szacunek i podziw dla ludzi sukcesu.

Reklama


Dlaczego ekonomia nie potrafi wytłumaczyć współczesnego świata?

Ponieważ zajmuje się głównie wydajnością, a w ciągu ostatnich dwóch stuleci kwitła wynalazczość – zarówno w odniesieniu do maszyn, jak i instytucji. A wynalazczość to nie to samo co wydajność.

Ale przecież te nowe maszyny i nowe instytucje pozwoliły nam na niesłychane zwiększenie wydajności.

Z ekonomicznego punktu widzenia to terminologiczne nieporozumienie, bo wydajność to możliwie najlepsze działanie przy danych środkach i danej technologii. To dobrze, że ludzie dbają o wydajność, ale może ona stanowić jedynie kontekst dla innowacyjnego społeczeństwa. Wydajność to nie to samo co wynalezienie oświetlenia elektrycznego, taniej metody produkcji stali czy współczesnego uniwersytetu, co nastąpiło w 1810 r. wraz z założeniem Uniwersytetu Humboldta w Berlinie. Od tego momentu uniwersytet stał się instytucją poświęconą postępowi nauki, wcześniej bowiem działały one jak szkoły zawodowe i kształciły prawników, lekarzy czy teologów. W XIX w. nastąpił ogromny skok w pomysłowości. Uczeni różnie nazywają to zjawisko. Ja nazywam je „ulepszeniami sprawdzonymi przez handel”, aby uniknąć słowa „innowacja”. Wpadnięcie na pomysł, nawet niezbyt mądry, nie jest trudne, dlatego pomysły muszą być przetestowane przez ludzi, którzy byliby chętni do ich kupienia.

Co więc takiego stało się pod koniec XVIII w.? Co uruchomiło ten nagły skok pomysłowości?

Dotychczasowe wyjaśnienia: poprawa wydajności, akumulacja kapitału, zmiany instytucjonalne – nie w pełni tłumaczą ten fenomen. Są niewystarczające. Historycznie było przecież wiele różnych miejsc, w których doszło do akumulacji kapitału. Albo spójrzmy na węgiel: w Chinach używa się go od trzech tysięcy lat, ale to nie tam doszło do rewolucji przemysłowej czy do następującego po nim „wielkiego wzbogacenia”. Dlaczego staliśmy się pomysłowi na niespotykaną dotychczas skalę? Moja odpowiedź brzmi: liberalizm. To jest to połączenie ze współczesnością. Co rozumiem pod tym pojęciem? Równość wobec prawa oraz równość godności społecznej. Poza nimi nie potrzeba nic więcej. Dawniej mieliśmy do czynienia z hierarchią. Pańscy i moi przodkowie byli chłopami, a nad sobą mieli szlachtę i duchowieństwo. Ta struktura powoli zanikała. A przecież do połowy XIX w. w Stanach Zjednoczonych mieliśmy niewolnictwo, prawa wyborcze kobietom przyznano jeszcze później...


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (3)

  • windykator(2016-06-05 13:33) Zgłoś naruszenie 82

    „99% populacji to owce przeznaczone do strzyżenia w czasie pokoju i na rzeź w czasie wojny. Politycy i biurokraci to owczarki. Właścicielem farmy jest światowa finansjera.” Właścicielem farmy jest światowa finansjera.”........................... . “Pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa.” Mayer Amschel Rothschild.

    Odpowiedz
  • PSL(2016-06-06 00:09) Zgłoś naruszenie 41

    toś to autorka chora na głowę, a lekarstwa dla niej ekonomia nie wynalazła. Oszustka - miesza porządek wiary z ekonomią

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-06-06 00:51) Zgłoś naruszenie 31

    "Akumulacji kapitału" i "wielkie wzbogacenia" pojawiły się dzięki powstaniu kolonii. To one były odbiorcą przemysłowo wytwarzanych towarów niskiej jakości, i one płaciły za nie niewspółmiernie wysokie ceny. Dodatkowo dostarczały do metropolii surowce za bezcen. To cała tajemnica zachodniego bogactwa Chiny jako kontrargument jest najgorszy z możliwych, bo w chińskiej hierarchii, handlarz niezależnie od zasobności, był na samym dole drabiny społecznej, Odwrotnie niż w Europie gdzie z organizacjami handlowymi musiała liczyć się nawet arystokracja.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama