Pasmo 800 Mhz jest jednym z najbardziej optymalnych, jeśli chodzi o pokrycie kraju bezprzewodowym, szerokopasmowym internetem. Pozwala operatorom zaoferować dostęp do sieci klientom na dużych obszarach przy możliwie najmniejszych ponoszonych przez siebie kosztach. Dlatego Magdalena Gaj liczy na duże zainteresowanie i oczekuje wpływów z aukcji na poziomie 1,5 mld zł.

Najpierw jednak UKE ma rozstrzygnąć przetarg na 1800 Mhz, który ogłosił w sierpniu tego roku. Wystartowało w nim sześć podmiotów: Play, Orange, T-Mobile, Plus, Sferia i Emitel. Urząd zapowiadał, że wynik będzie znany w grudniu. A wczoraj Wiktor Sęga, dyrektor departamentu zarządzania zasobami częstotliwości w UKE, powiedział, że rozstrzygnięcie może pojawić się na dniach. Urząd liczy, że przetarg przyniesie 600–700 mln zł.

Realizacja trzyletniej strategii zapewnić ma, zgodnie z obietnicą Magdaleny Gaj, na koniec 2015 r. 30 proc. gospodarstw domowych dostęp do internetu z przepływnością 30 Mb/s. Już w połowie 2014 r. z kolei dostęp do sieci o prędkości 2 Mb/s będzie miało 85 proc. gospodarstw domowych. Szefowa UKE podtrzymała też, że Polska wywiąże się z obowiązków, jakie nakłada unijna Agenda Cyfrowa i w 2020 r. dostęp do sieci z prędkością 30 Mb/s będą posiadały wszystkie gospodarstwa domowe. Jak podkreśla Magdalena Gaj, teraz wyzwaniem jest stworzenie bodźców do inwestycji w infrastrukturę dla operatorów prywatnych. Obecnie dostęp do jakiejś sieci ma 74,4 proc. domostw, co przekłada się na 10 mln użytkowników.