Zapisy będą przyjmowane od 9 lipca do 7 sierpnia. Akcjonariusze, którzy podejmą decyzję o sprzedaży do 20 lipca, dostaną 102,5 zł za każdą akcję. Potem cena odkupu spadnie do 98,77 zł. Wczorajszy kurs na giełdzie to nawet 103,9 zł.

Tomasz Kalwat, prezes Synthosu, nie przewiduje podniesienia ceny. Uważa, że zaproponowana cena jest atrakcyjna. Uwzględnia nieuniknione obniżenie marż na sprzedaży produktów Puław w najbliższych kwartałach i latach (pisaliśmy o tym w DGP w piątek). Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku, mówi wprost: – Sytuacja na rynku w kolejnych kwartałach będzie się pogarszać i wezwanie można uznać za dobrą okazję do wyjścia z inwestycji w ZAP.

Synthos ma już pieniądze na zakupy – PKO BP pożyczy firmie maksymalnie 2 mld zł na okres do 72 miesięcy. Przejęcie ZAP przez Synthos zyskało też już przychylność rządu. – To bardzo ciekawa propozycja. Puławy pozostaną w rękach polskiego właściciela, a taki scenariusz bardzo mi się podoba – twierdzi Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki.

Choć resort skarbu zastrzega, że teraz będzie analizował propozycję Synthosu, to nie wyklucza odpowiedzi na wezwanie. Wcześniej MSP odrzuciło wezwanie rosyjskiego Acronu na Azoty Tarnów (kończy się 29 czerwca). Według Pawła Tamborskiego, wiceministra skarbu, decyzja w sprawie ZAP powinna być łatwiejsza niż w przypadku AT. – Głównym wyznacznikiem będzie oferowana cena – zaznacza.

Skarb Państwa ma ponad 50 proc. akcji Puław. Niemal 10 proc. należy do Kompanii Węglowej. Po więcej niż 5 proc. mają Zbigniew Jakubas oraz ING OFE. Do pozostałych należy 29,25 proc.

Prezes Kalwat uważa, że przejęcie ZAP pozwoli Synthosowi utworzyć silną chemiczną grupę kapitałową. – Umocnimy pozycję w Polsce oraz osiągniemy dalszy rozwój na rynkach europejskich. Portfele produktów Synthosu i Puław nie pokrywają się. Obie firmy są jednak dużymi odbiorcami gazu i energii i niektórych surowców. Działając jako grupa, widzimy potencjał w uzyskaniu oszczędności – powiedział nam Tomasz Kalwat.