To zła informacja, bo ropa z Yme miała popłynąć już w 2010 r. Kłopoty z posadowieniem i uruchomieniem platformy wiertniczej spowodowały, że kanadyjska firma Talisman Energy, operator koncesji, w której Lotos ma udziały, zdecydowała o usunięciu Yme ze swoich prognoz wydobycia.

Gdańska spółka nie zamierza czekać bezczynnie – chce podjąć kroki prawne przeciwko Talismanowi. – Nie możemy akceptować takiej jakości projektu, jaki prezentuje Talisman – mówi Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu. Jak tłumaczy, w ciągu kilku miesięcy będzie mógł podać informację o rozwiązaniu problemów związanych z Yme. Jak podkreśla, brak norweskiej ropy nie wpłynie na wyniki spółki.

Wczoraj Lotos zaprezentował świetne wyniki za I kw. 2012 r. Spółka wypracowała 597 mln zł zysku netto, czyli siedmiokrotnie więcej niż w IV kw. ubiegłego roku. Zysk operacyjny wzrósł w tym czasie o ponad 190 proc. – do 419 mln zł. To głównie zasługa wysokich marż rafineryjnych i wzrostu przychodów ze sprzedaży ropy bałtyckiej.

Lotos zwiększył w I kw. także sprzedaż detaliczną o ponad 3 proc. rok do roku. W efekcie jego udziały rynkowe wzrosły z 7,5 do 8,2 proc. Celem spółki jest uzyskanie 10 proc. rynku w 2015 r. Koncern przekonuje, że plan uda się zrealizować prawdopodobnie jeszcze na przełomie 2012/2013 r.

Paweł Olechnowicz zapowiedział też wczoraj, że zarząd Lotosu będzie rekomendował niewypłacanie dywidendy z zysku za 2011 r.