Kontrolerzy prześwietlali działanie trzech instytucji kluczowych dla bezpieczeństwa finansów: Komisji Nadzoru Finansowego, Narodowego Banku Polskiego i Ministerstwa Finansów tworzących Komitet Stabilności Finansowej.

– NBP na bieżąco analizował zagrożenia dla całego systemu, minister finansów zaś przygotował projekty ustaw rozszerzających możliwości wsparcia z budżetu, nawet nacjonalizacji w sytuacji zagrożenia wypłacalności – wynika z raportu. Izba powtórnie przebadała współpracę tych trzech instytucji – pierwszy raz zrobiła to wkrótce po upadku Lehman Brothers, który wywołał pierwszą falę kryzysu.

Rekomendacje pomogły systemowi

Wcześniej instytucje tworzące Komitet Stabilizacji Finansowej źle współpracowały. System tworzono bardzo szybko, gdy okazało się, że nasze poczucie bezpieczeństwa i stabilność są złudne i w ogromnym stopniu zależymy od rynków finansowych. – Wtedy mieliśmy wiele uwag, z których wszystkie zostały wprowadzone w życie i jak oceniamy dziś, usprawniły system – tłumaczy wiceprezes NIK Wojciech Misiąg.

Izba pozytywnie oceniła wprowadzenie przez KNF rekomendacji S i T, które zaostrzyły kryteria oceny zdolności kredytowej. Na bieżąco również monitorowano transakcje zawierane między krajowymi i zagranicznymi podmiotami w ramach grup kapitałowych.

– Było ryzyko, że centrale banków będą chciały wyprowadzić środki z kraju. Tak jednak się nie stało, m.in. dzięki pracy KNF. Gdy gorąca stała się sytuacja w Grecji, natychmiast weryfikowano, czy i które banki posiadają obligacje tego kraju lub akcje ich kolei państwowych uznane za niezwykle niebezpieczne – wyjaśnia nam jeden z inspektorów.

Również inną budzącą kontrowersje wśród polityków zmianę prawa dotyczącą rozszerzenia na Krajową Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo-Kredytową wymogów bezpieczeństwa inspektorzy NIK ocenili pozytywnie.

– Ustawa została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego, jednak KNF przygotowuje się do tego zadania i jest to element pozytywnej oceny – mówi Wojciech Misiąg.

Urzędnicy odpowiadają z opóźnieniem

Wśród niedociągnięć NIK wskazał na opieszałość ustawodawczą Ministerstwa Finansów, które ma opóźnienia w dostosowywaniu krajowego prawa zgodnie z unijnymi dyrektywami regulującymi funkcjonowanie rynków finansowych; aż 11 spośród 14 dyrektyw miało opóźnienia od 3 do nawet 22 miesięcy.

Również KNF działała nieco zbyt opieszale. Szczególnie dużo czasu zajmuje urzędnikom udzielanie odpowiedzi na problemy zgłaszane przez same banki i instytucje finansowe. Bywa, że muszą one czekać nawet 90 dni. W tym biznesie 3 miesiące to cała wieczność, należałoby dążyć do stosowania zasad z kodeksu administracyjnego nakładającego termin 30-dniowy – uważa wiceprezes Misiąg.

Sam Komitet Stabilizacji Finansowej przeprowadził również, przygotowane przez zewnętrznych ekspertów, ćwiczenie symulujące poważny kryzys. Jego szczegóły są objęte klauzulą poufności, ale według inspektorów NIK wnioski płynące z ćwiczenia są wprowadzane w życie. Podobne symulacje przeprowadzały również Narodowy Bank Polski i KNF, która dokładnie prześwietlała kondycję banków i innych podmiotów obecnych na rynku finansowym.