Perspektywy porozumienia między USA i Europą są “dobre” a konsumenci mogą mieć “uzasadnioną nadzieję” na takie uwolnienie – powiedział dzisiaj premier Francji Fracois Fillon na antenie France Inter Radio. Na początku miesiąca kwestia była przedmiotem rozmów między prezydentem USA Barackiem Obamą i brytyjskim premierem Davidem Cameronem. Francja uwolni swoje rezerwy jedynie w koordynacji z innymi krajami – zapewnił francuski minister finansów Fracois Baroin. 

Rozmowy są tak zaawansowane, że byłoby dziwne, gdyby nic się nie wydarzyło – uważa Olivier Jakob, dyrektor zarządzający Petromatrix, szwajcarskiej firmy badawczej z Zug. „Ceny ropy naftowej rosną, co zagraża odrodzeniu gospodarczemu i stwarza coraz większą presję na rządy. Ponieważ Arabia Saudyjska nie działa, jedynym wyjściem jest sięgnięcie po rezerwy” – argumentuje Jakob.

Ropa Brent, która jest punktem odniesienia dla cen połowy surowca wydobywanego na całym świecie, podrożała w tym roku o 15 proc. na fali spekulacji, że popyt na ropę znacznie przewyższy jej podaż z powodu zaostrzenia sankcji wobec Iranu oraz zakłóceń produkcji w Sudanie, Jemenie i na Morzu Północnym. Globalne wydatki na ropę naftową w relacji do PKB są obecnie wyższe niż podczas krachu z 2008 roku – ocenia Międzynarodowa Agencja Energii, IEA.

W czwartek Brent akurat potaniała trzeci dzień z rzędu, spadając o 0,2 proc., a więc tylko do kwoty 123,90 dolarów za baryłkę. W Nowym Jorku lekka ropa teksańska, WTI, spadła o 0,5 proc. do 104,92 dolarów.

Z powodu sankcji eksport ropy z Iranu, drugiego producenta w krajach OPEC, zmniejszy się o około 1 mln baryłek dziennie. W czerwcu agencja IEA, która doradza 28 krajom rozwiniętym, podjęła decyzje o skoordynowanej akcji uwolnienie rezerw w rozmiarach 60 mln baryłek w związku ze spadkiem wydobycia surowca w Libii z powodu zbrojnego powstania przeciwko reżimowi płk Kadafiego.