W ubiegłym roku Polak zjadł 56 kg pieczywa. O prawie 26 kg mniej niż w 1999 r. – wynika z danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ), do których dotarł „DGP”. Eksperci nie mają wątpliwości, chleb przegrywa konkurencję z popularnymi przegryzkami. – Te substytuty pieczywa są mocno reklamowane, co sprzyja ich rosnącej konsumpcji – ocenia prof. Henryk Mruk z Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. A prof. Mieczysław Jankiewicz z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu dodaje, że to problem ogólnoświatowy. Coraz więcej produktów żywnościowych jest atrakcyjnych dla ludzi. Chleb przestał być podstawowym artykułem zaspokajającym głód. Stracił też na znaczeniu, bo zaszkodziły mu modne diety: ludzie uwierzyli, że chleb tuczy, że jak przestaną jeść pieczywo, będą szczupli i piękni. Rynek pieczywa kurczy się także z innych powodów.

– W całym kraju funkcjonuje około 10 tys. piekarni, które konkurują między sobą przede wszystkim cenami, a nie jakością – ocenia Grzegorz Nowakowski, dyrektor Instytutu Polskie Pieczywo. A kiepskie pieczywo oznacza spadający popyt. Ponadto, choć piekarnie ostro konkurują, chleb drożeje, bo gwałtownie wzrosły koszty mąki, energii i paliw. – To skłoniło część rodzin do ograniczenia konsumpcji pieczywa – uważa Marcin Krzemiński z IERiGŻ. Perspektywy dla piekarń nie są dobre. – W najbliższych trzech, czterech latach konsumpcja pieczywa może spaść do nawet 50 kg na osobę – twierdzi Nowakowski. Wiele firm z branży piekarniczej upadnie. – W ubiegłym roku zamknięto 439 piekarń, a w tym roku takich firm może być więcej – ocenia Stanisław Butka, prezes Stowarzyszenia Rzemieślników Piekarnictwa RP.